Zarząd KGHM wstrzymał rozpoczęte w 2005 r. przygotowania do sprzedaży akcji Dialogu, jednego z alternatywnych operatorów stacjonarnych. Z tego powodu koncern miedziowy zmuszony jest utworzyć prawie 186 mln zł rezerw, co wpłynie negatywnie na wyniki za III kwartał. Wcześniej nie wykluczał, że po 9 miesiącach podwyższy prognozę zysku na 2006 r. O decyzji firma poinformowała w piątkowym komunikacie po zakończeniu sesji giełdowej. Mimo to w ciągu dnia kurs przedsiębiorstwa spadł o 2,7 proc. (100,7 zł za akcję).
KGHM wyjaśniał, że nie sprzedaje Dialogu, bo cena, jaką mógłby dostać za akcje spółki, nie byłaby teraz satysfakcjonująca. Rezerwa na Dialog wynika z zabiegu księgowego, przeprowadzonego w 2005 r. Wówczas KGHM utworzył tzw. aktywo z tytułu odroczonego podatku dochodowego (różnica między bilansową i podatkową wartością akcji Dialogu). Powiększyło ono ubiegłoroczny wynik netto firmy wydobywczej.
Decyzja właściciela Dialogu nie jest zaskoczeniem. Można się jej było spodziewać, słuchając wypowiedzi polityków (plan powstania tzw. KOT-a, czyli Krajowego Operatora Telekomunikacyjnego) czy Jarosława Bauca, prezesa Polkomtela. Ten ostatni mówił w wywiadzie dla "Parkietu", że Plus GSM analizuje inwestycję w Dialog.
W poniedziałek operator ma przedstawić strategię rozwoju na najbliższe lata.