Coraz ciekawiej prezentuje się walka o kontrolę nad giełdową firmą. Funduszom związanym z prezesem Zdzisławem Kondratem, które chcą zostać inwestorami strategicznymi, może przybyć konkurent.
Jak wynika z naszych informacji, Pekao, jeden z większych wierzycieli spółki, z którym zarząd chce renegocjować warunki spłaty zadłużenia, zamierza na własną rękę poszukać inwestora dla firmy. Rozważa też znalezienie kupca na jej zbędne nieruchomości. Jak ustaliliśmy wczoraj odbyło się spotkanie Z. Kondrata i Jana Krzysztofa Bieleckiego, prezesa Pekao. - To były twarde negocjacje, ale owocne. Bank zadeklarował, że chce znaleźć Elektromontażowi inwestora. Chociaż wie, że to ja z funduszami zamierzamy przejąć firmę - twierdzi Zdzisław Kondrat. Co na to Pekao? - Ze względu na tajemnicę bankową muszę odmówić komentarza - mówi Andrzej Flaczyński z biura prasowego Pekao. Z. Kondrat razem z funduszem Storm Bridge mają niecałe 13 proc. głosów.
Zdaniem Kondrata, który jest prezesem od miesiąca, spółka wychodzi na prostą. W piątek podpisała pierwsze rosyjskie kontrakty o wartości 5,36 mln zł. To istotna informacja, bowiem Rosjanie płacą dość wysokie zaliczki. Te miałyby posłużyć m.in. na spłatź dwóch zaległych rat układowych, wynoszących blisko 3 mln zł. Według Z. Kondrata, firma wkrótce poinformuje o zdobyciu kolejnych zleceń.
Elektromontaż jest w trakcie rozmów w sprawie renegocjacji zadłużenia (na koniec czerwca długi sięgały 155 mln zł). Spółka w czwartek była "po słowie" z prawie wszystkimi bankami, oprócz Pekao - stąd wczorajsze, raczej nie ostatnie, spotkanie. Przypomnijmy, że prezes Kondrat ma zamiar wprowadzić do spółki inwestorów branżowych. Jednym z nich miał być już obecny akcjonariusz (Storm Bridge), a drugim fundusz deweloperski, który był zainteresowany kupnem gruntów. A tych jest sporo. Aktywa firmy przekraczają 110 mln zł - większość to zbędne nieruchomości. Spółka elektroinstalacyjna ma trzy zakłady produkcyjne.