Zarząd Intersportu jest zadowolony z wyników sprzedaży w ostatnim czasie. - Wszystko idzie zgodnie z planem - mówi Artur Mikołajko, prezes Intersportu. Dla firmy handlującej sprzętem i odzieżą sportową najważniejsze są jednak trzy zimowe miesiące: grudzień, styczeń i luty. W samym grudniu przychody firmy są na podobnym poziomie, jak w całym III kwartale. Dlatego zarząd Intersportu na razie bardzo ostrożnie wypowiada się na temat wykonania rocznych planów. Firma chciałaby w tym roku zarobić na czysto 4,8 mln zł, przy nieco ponad 115 mln zł przychodów (jest to prognoza DM Penetrator, z którą jednak utożsamia się giełdowa spółka). - Chcemy zrealizować te zapowiedzi, a może uda się uzyskać nieco lepszy wynik - dodaje prezes Mikołajko. Jego zdaniem, uzyskiwane marże ze sprzedaży są trochę wyższe niż wcześniej zakładano. Do sklepów wprowadzany jest już asortyment zimowy. Pełna oferta na ten sezon ma być dostępna od połowy października.

Spółka, która w połowie lipca debiutowała na GPW, zapowiadała stabilny wzrost kursu. Tymczasem utrzymuje się on cały czas na zbliżonym poziomie do ceny emisyjnej (8 zł), a obroty są znikome. Wczoraj kurs Intersportu wzrósł o 0,1 proc., do 8,4 zł. Zdaniem A. Mikołajko, wynika to z tego, że większość akcji w ofercie kupiły fundusze, a inwestorzy czekają na wyniki po III kwartale oraz dane o sprzedaży w sezonie zimowym.