Gdyby dziś na warszawskiej giełdzie notowane były papiery sportowej spółki akcyjnej Legia Warszawa, zarządzającej drużyną futbolistów, ich kurs poszedłby w górę o jakieś 20-30 proc. Wiem, zespół odpadł już z europejskich pucharów, w lidze też idzie mu słabo - nie ma zbyt wielu powodów do radości. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że w czasie przerwy między meczami reprezentacji nic się nie dzieje.
Toruń huczy bowiem od plotek: w tamtejszych żużlowców ma zainwestować sam Roman Karkosik. Czy to ma coś wspólnego z Legią Warszawa SSA, która drużyny żużlowej nie ma?
Oczywiście, że nie. Ale kiedy Roman Karkosik zainwestował w akcje NFI "Kwiatkowski", kursy w całej branży skoczyły o połowę. Ponieważ żużel od piłki dzieli jednak pewna "odległość", dlatego zastosowałem 50-proc. dyskonto w szacunku skali wzrostu. Nie umieściłem na giełdzie bezpośrednio Klubu Sportowego Toruń (w kończącym się właśnie sezonie żużlowcy jeździli pod nazwą Adriana Toruń), bo zabrakło mi wyobraźni, jak bardzo mogłyby wzrosnąć notowania takiej spółki. O możliwym mariażu Romana Karkosika z toruńskimi żużlowcami napisała wtorkowa "Wyborcza" w lokalnym wydaniu. Dzień wcześniej miejscowe "Nowości", po wygranym barażu o utrzymanie w żużlowej ekstralidze, doniosły, że "pozostanie w gronie najlepszych może lada dzień zaowocować pozyskaniem sponsora, jakiego w klubie jeszcze nigdy nie było". Podobno jeszcze przed barażowym meczem sponsor, "który na razie woli pozostać anonimowy", wspomógł żużlowców 300 tys. zł. Więc jednak będzie w Toruniu wielki żużel? Pod znakiem Skotanu?
Biorąc pod uwagę, jak w początkowej fazie rozwijają się biznesy Romana Karkosika, nie ulega wątpliwości, że drużynowe mistrzostwo Polski w najbliższym sezonie jest dla Torunia bardzo prawdopodobne. Na marginesie, byłby to tylko powrót toruńskich "Aniołów" (taki przydomek mają żużlowcy z tego miasta) na miejsce, w którym byli w złotych dla klubu latach 90. ubiegłego wieku. Wtedy jeszcze sponsorem był giełdowy Apator, ale przed rozpoczęciem ostatniego sezonu zakończył trwającą niemal 40 lat współpracę. Teraz ze sponsorowania wycofuje się produkująca meble Adriana. Prasa donosi, że klub ma ponad 1 mln zł długu i w razie spadku z ligi (w niedzielę torunian czeka rewanż w barażu o utrzymanie się wśród najlepszych) grozi mu upadłość.
Pogłoski o wejściu do klubu Romana Karkosika sprawiły, że do składu "Aniołów" może wejść Tomasz Gollob - ikona polskiego żużlu i wciąż jeszcze najlepszy zawodnik. A co na to giełdowi inwestorzy? Czy w ogóle ewentualna inwestycja Romana Karkosika w żużel powinna ich interesować?