Wczoraj już na początku notowań w Nowym Jorku po raz pierwszy pękła magiczna bariera 12 tys. punktów, którą kluczowy indeks Dow Jones Industrial Average próbował sforsować od kilku dni.
Tym razem gracze uznali, że mają w ręku mocne atuty. Pozytywnie zinterpretowali dane o inflacji konsumenckiej we wrześniu, a odczytanie informacji z rynku nieruchomości, gdzie niespodziewanie wzrosła liczba nowych budów, nie wymagało od nich specjalnego wysiłku.
O tym, że w środę w Nowym Jorku padnie rekord, świadczyły już reakcje rynków europejskich po publikacji danych o zmianach cen w USA. Główne indeksy powiększyły swoje dzienne zyski powyżej 1 proc.
Bazowa nakazuje czujność
Wskaźnik cen konsumpcyjnych w ubiegłym miesiącu obniżył się o 0,5 proc., a więc bardziej niż prognozowali ekonomiści, którzy spodziewali się 0,3-proc. spadku. Inflacja bazowa, nieuwzględniająca żywności i energii, wzrosła, zgodnie z oczekiwaniami, o 0,2 proc.