Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 22.10.2006 11:52

Marek Pryzmont

Inwestorzy z zapartym tchem obserwują rosnącą liczbę otwartych pozycji

(LOP). Tylko w ostatnim tygodniu na serii wygasającej w grudniu przybyło

prawie 8 tys. nowych pozycji i LOP na tej jednej serii wynosi aż 64 368 szt.

Na ten temat ostatnio można było usłyszeć wiele teorii i prognoz z tym

Reklama
Reklama

związanych, ale niestety wszystkie należy traktować jak spiskowe teorie

dziejów. Wynika to z faktu, że ani GPW, ani KDPW nie publikuje raportów o

ilości otwartych pozycji na rynku terminowym przez poszczególne grupy

inwestorów.

Taka publikacja nie byłaby polskim wymysłem, gdyż na rynku amerykańskim

funkcjonuje od ponad 40 lat. Tak zwany COT ("Commitments of Traders

Reklama
Reklama

report ") publikowany jest przez Commodity Futures Trading Commission. Z

początku zaangażowanie poszczególnych inwestorów poznawano raz na miesiąc.

Potem od 1992 r. dane spływają co dwa tygodnie, a od 2000 r. ogłaszane są w

każdy piątek. Dla amerykańskiego inwestora publikacja tych informacji jest

tak oczywista, jak dla nas wartość obrotów. Raporty pokazują nie tylko

udział inwestorów instytucjonalnych (arbitraż, hedging) w porównaniu do

Reklama
Reklama

głównie spekulujących inwestorów indywidualnych. Można też poznać jaka jest

struktura portfela poszczególnych grup - tzn. czy dominują krótkie czy

długie pozycje.

Oprócz tego, że to dobry wskaźnik nastroju, to w odniesieniu do GPW, nikogo

nie trzeba przekonywać, jak wartościowa byłaby teraz informacja o roli jaką

Reklama
Reklama

odgrywają na naszym rynku terminowym choćby tylko arbitrażyści.

Na razie są wyłącznie pytania bez odpowiedzi: Czy to właśnie jedynie za

sprawą arbitrażu mamy rekordowy LOP ? Czy oznacza to ogromną ilość długich

pozycji w rękach indywidualnych inwestorów ? A może to nie arbitraż nakręca

wzrost LOP, a jest on tylko wynikiem otwierania ogromnej ilości długich

Reklama
Reklama

pozycji (czytaj - dominacji optymistów) przez resztę inwestorów, co rozciąga

bazę na plusy ? No i najważniejsze - jeśli przyjmiemy, że arbitraż ma duży

udział, to kto te długie pozycje otwiera w takiej rekordowej ilości ?

Fundusze wykorzystujące arbitraż niczym nie ryzykują kupując akcje i

sprzedając kontrakty. Natomiast druga strona rynku bierze na siebie spore

Reklama
Reklama

ryzyko.

Można tylko zgadywać kto i na czym opiera ten optymizm, lub ewentualnie

słuchać krążących po rynku plotek o dużym zagranicznym fundusze hedgingowym

wykorzystującym GPW do spekulacji. Jedyne co można zrobić, gdy nie znamy

kart i zamiarów tak silnego przeciwnika, to skoncentrować się na

inwestycjach krótkoterminowych naśladując ruchy wywoływane przez

arbitrażystów. Jednocześnie trzeba pamiętać, że kolejnym etapem będzie

rozpoczęcie dynamicznego i zupełnie nieracjonalnego ruchu (czytaj - nie

związanego z bieżącymi informacjami), gdy najwięksi gracze postanowią

zredukować część swoich pozycji na rynku terminowym.

Nie samym rynkiem terminowym GPW żyje, więc wróćmy na chwilę do tego co nas

czeka w kolejnych tygodniach. Uwaga giełdowych serwisów, zarówno w Polsce,

jak i w USA, koncentrować się będzie zapewne dalej na wynikach spółek i

posiedzeniach banków centralnych. Moim zdaniem będą to tylko wydarzenia

medialne, a koniunktura giełdowa zależy od zupełnie innych czynników. Próbkę

tego mieliśmy zarówno w USA, gdzie sezon wyników trwa już drugi tydzień i

raporty poszczególnych spółek nie przekładają się tak wyraźnie na szeroki

rynek, jak i w Polsce, gdzie bardzo dobre wyniki banku Millenium zostały

zignorowane przez spółki z czołówki sektora. Patrząc dalej, to kurs TP S.A.,

publikującej wyniki już w tą środę (przełożony raport), bardziej zależy

teraz od decyzji UKE niż działań samej spółki. Z kolei reakcja na wyniki PKNk będzie klarowanego przesłania,

a z drugiej ostatnie dwa tygodnie wyraźnie pokazują, że amerykańscy

inwestorzy nie wiedzą dalej czy cieszyć się z niskiej inflacji (gorsze dane

o kondycji gospodarki), czy z wizji miękkiego lądowania (z wyłączeniem rynku

nieruchomości).

Co więc wskaże kierunek GPW w kolejnych tygodniach ? Pomijając aspekt rynku

terminowego i zaangażowania tam spekulacyjnego kapitału, będą to oferty

publiczne oraz akcje pracownicze PKO BP. Jeśli rodzime fundusze pozostaną

osamotnione przy podaży za około 7 mld zł, to pomimo wypchanych od gotówki

instytucjonalnych portfeli, indeksy nie unikną silniejszej korekty. Z kolei

przyciągnięcie zagranicznego kapitału, pomimo przewartościowania wielu

spółek, wymusi kontynuację wzrostów. Należy więc teraz uważnie obserwować

przepływy kapitału i szaleństwo (LOP) na rynku terminowym.

W ostatnich dwóch tygodniach rynki emerging markets miały dodatnie saldo

przepływu środków, po wcześniejszych sześciu z rzędu tygodniach zakończonych

przewagą wypłat. W dłuższym terminie należy stwierdzić, że Rynki wschodzące

dalej nie odzyskały zaufania globalnych funduszy. Przypomnijmy, że od V do

VI inwestorzy wypłacili aż połowę aktywów powierzonych w zarządzanie w tym

roku i zarządzający nie odzyskali ani dolara. Wciąż "brakuje" aż 17 mld USD,

które popłynęły głównie na rynki rozwinięte.

Na GPW przekroczenie rekordów przez niemal wszystkie indeksy z wyjątkiem

WIG20 skutecznie maskuje problem braku wsparcia zagranicy, która z reguły

koncentruje się na największych spółkach. WIG20 wciąż pozostaje pod

szczytami hossy, analogicznie jak indeksy na Węgrzech, w Turcji, Czechach,

Rosji, Austrii.

Czy moda na emerging markets jeszcze wróci ? Raczej nie w takiej skali jak

wcześniej. Szczyt hossy (popularności) wyznaczył właśnie największy gracz -

Franklin Templeton Investments, który zachęcony przez klientów tworzy

fundusz inwestujący w małe spółki z takich rynków jak m.in: Estonia,

Wietnam, Rumunia, Peru, Nigeria, Boliwia. Trudno o większą egzotykę,

podobnie jak trudno zawrzeć transakcje na tych mało płynnych giełdach.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama