Na wczorajszej sesji akcje Biotonu, producenta insuliny, staniały o 4,48 proc., do 2,77 zł. Mimo to kurs i tak jest wyższy niż cena docelowa wyznaczona przez dom maklerski CA IB na 2,5 zł. Licząc od połowy września notowania spółki - po kilku miesiącach stagnacji - wzrosły o połowę.
Przemysław Sawala-Uryasz z CA IB nie zamierza zmieniać wyceny przedsiębiorstwa. Jego zdaniem, wysokie notowania to efekt rozbudzonych nadziei inwestorów. Liczą oni na dobre wyniki za III kwartał. Ponadto oczekują dobrych wieści z rynku rosyjskiego, gdzie Bioton chce pozyskać kontrakty na sprzedaż insuliny w przyszłym roku o wartości 40-50 mln USD. Jeżeli uda się je zdobyć, spółka powinna poinformować o tym w najbliższych dniach. Analityk CA IB twierdzi też, że akcjonariusze mają też spore oczekiwania związane z zapowiadaną ekspansją Biotonu w Chinach. Przypomina jednak, że plany te są na razie obarczone dużym ryzykiem, bo spółka nie otrzymała tam jeszcze koncesji na sprzedaż insuliny. Ma tylko pozwolenie na wytwarzanie szczepionki przeciw zapaleniu wątroby typu B.
P. Sawala-Uryasz zaznacza, że wyznaczając cenę docelową akcji Biotonu na 2,5 zł, założył wynik netto na koniec 2006 r. w wysokości 63,7 zł. Tymczasem akcjonariusze mogą liczyć, że spełnią się nieoficjalne prognozy prezesa Adama Wilczęgi, który widzi możliwość osiągnięcia nawet 100 mln zł. - Moim zdaniem, taki wynik będzie możliwy tylko po przeszacowaniu wartości niematerialnych i prawnych spółki zależnej SciGen, którego musi dokonać Bioton. Ale to nie spowoduje, że spółka będzie miała więcej gotówki - mówi analityk.