Reklama

Straty Możejek rosną

Publikacja: 31.10.2006 06:54

Straty, jakie w litewskiej rafinerii Możejki wywołał niedawny pożar, szacuje się na 130 mln litów, czyli ok. 48 mln USD - powiedział wczoraj prezes spółki Nerijus Eidukevicius. To górna granica przedziału, o jakim mówiono kilka dni po zdarzeniu (22,4-47,5 mln USD).

W związku z przewidywanymi stratami w piątek wieczorem zarząd litewskiej rafinerii poinformował o obniżeniu prognozy zysku. Możejki miałyby w tym roku zarobić na czysto zaledwie 245 mln litów, czyli ok. 88 mln USD. Jeszcze w październiku tegoroczne zyski spółki szacowano na ok. 167 mln USD, a w lipcu - na 205 mln USD.

Po tych informacjach akcje Możejek notowane na giełdzie w Wilnie wczoraj przed południem zanotowały ponad 2-proc. spadek. Później zdołały nieco odrobić te straty i dzień zakończyły na poziomie o 0,5 proc. niższym od piątkowego zamknięcia (8,05 litów).

Mimo pożaru i spadku wartości Możejek Orlen twardo stoi przy zakupie akcji litewskiej spółki, o czym przedstawiciele płockiego koncernu zapewniali niejednokrotnie. Wczoraj podobną opinię wyrazili również przedstawiciele polskich władz. - Sytuacja po wypadkach w Możejkach jest trudniejsza, bo firma poniosła stratę. Zobaczymy, jak będzie wyglądała kwestia odszkodowań, ale uważam, że transakcja powinna być kontynuowana - powiedział wiceminister gospodarki, Tomasz Wilczak.

Przypomnijmy, że chodzi o przejęcie przez Orlen za 1,49 mld USD 53,7 proc. akcji Możejek, które są obecnie własnością Jukosu oraz należącego do rządu Litwy pakietu 30,66 proc. papierów za 852 mln USD.

Reklama
Reklama

Okazuje się, że choć najpewniej ostatnie wydarzenia w i wokół litewskiej rafinerii nie zaszkodzą przejęciu jej przez Orlen, mogą zaszkodzić szefostwu Możejek. Jak napisał w poniedziałek wileński dziennik "Lietuvos Rytas", w zeszłym tygodniu czterech z siedmiu członków zarządu Możejek oświadczyło, że straciło zaufanie do dyrektora generalnego spółki Paula Nelsona Englisha.

Obarczają go winą za rosyjską blokadę dostaw ropy do rafinerii, pożar oraz wielomilionowe straty spółki. Uważają również, że English za plecami reszty członków zarządu prowadzi rozmowy z Orlenem. Przyszły właściciel Możejek miałby rzekomo nie chcieć wznowienia normalnej produkcji w litewskiej rafinerii i przez to wzrostu jej wartości. Dodatkowo doszło ostatnio do kolejnego konfliktu. Chodzi o to, że na Litwę nie dociera obiecana kazachska ropa. Litwini winą za to obarczają Kazachów, a ci z kolei - stronę litewską.

Czy dojdzie do zmian we władzach Możejek, jednak nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że szykują się zmiany w radzie nadzorczej Orlenu. Tym m.in. ma się zająć najbliższe NWZA płockiego koncernu, które zostało zwołane na 30 listopada.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama