Yukos International może zerwać uzgodnioną w maju umowę sprzedaży Orlenowi akcji rafinerii Możejki - podaje we wtorkowym wydaniu moskiewski dziennik "Wiedomosti". Według gazety, może dojść do tego w związku ze spodziewanymi już za kilka dni zmianami w zarządzie litewskiej spółki.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu czterej (reprezentujący Jukos) członkowie siedmioosobowego zarządu Możejek wystąpili z wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec prezesa rafinerii Amerykanina Paula Nelsona Englisha. Głosowanie w tej sprawie miałoby się odbyć już 5 listopada.
Zdaniem rozłamowców - jak informuje dziennik "Wiedomosti" - szef Możejek sprzyja płockiemu koncernowi, jednocześnie szkodząc własnej spółce. Gazeta pisze (powtarzając zarzuty, jakie pojawiły się wcześniej w wileńskim "Lietuvos Rytas"), że Orlen nie chce rzekomo wznowienia normalnej produkcji w Możejkach i przez to wzrostu wartości spółki.
Takim twierdzeniom kategorycznie zaprzecza płocki koncern. Przypomina, że przejęcie litewskiej rafinerii to nie tylko największa inwestycja Orlenu, ale także największy zagraniczny zakup w całej historii polskiej gospodarki. Podkreśla jednocześnie, że chce zwiększać wartość kupowanej firmy. Spekulacje, jakoby był zainteresowany działaniem odwrotnym i współpracował w tej sprawie z obecnymi menedżerami Możejek, nazywa absurdalnymi.
Jednocześnie przedstawiciele Orlenu uważają, że w okresie poprzedzającym sfinalizowanie zakupu litewskiej rafinerii winna być zachowana ciągłość zarządzania tą spółką, a wszelkie decyzje, także personalne, powinny być podejmowane po zakończeniu transakcji.