Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 05.11.2006 08:33

Marek Pryzmont

Po raz pierwszy od pięciu tygodni Dow Jones nie poprawił tegorocznych

szczytów. Rozpoczęła się niewidziana od prawie trzech miesięcy spadkowa

korekta, którą w największym stopniu wymusił gwałtowny wzrost optymizmu,

jaki można było zaobserwować w październiku. Dow Jones odnotował niewidzianą

Reklama
Reklama

od ponad roku serię sześciu spadkowych sesji z rzędu. Tylko co to była za

korekta, skoro te sześć sesji zabrało jedynie 178 pkt. Gorsze jest jednak

to, że mimo korekty indeksów, optymizm w ankietach inwestorów wciąż rośnie.

Wydawać by się mogło, że upraszcza to stawianie prognoz i zapowiada

kontynuację korekty. Potwierdzały to też spływające od kilku dni

rozczarowujące dane makro. Sprawę skomplikował jednak piątkowy raport z

Reklama
Reklama

amerykańskiego rynku pracy.

Okres pesymistycznych wiadomości rozpoczął w poprzedni piątek fatalny

wstępny odczyt amerykańskiego PKB za III kw., gdzie zamiast 2,1 proc.

dostaliśmy tylko 1,6 proc. W ostatnim tygodniu rozczarowanie pogłębiał: 1)

Chicago PMI (53,5 proc. wobec prognoz 58,0 proc.), który spadł do poziomu

najniższego od sierpnia 2005 roku. 2) Wskaźnik zaufania konsumentów, który

Reklama
Reklama

wobec prognoz wzrostu do 107,8 pkt. zanotował spadek do 105,4 pkt. 3) Indeks

ISM obrazujący aktywność sektora przemysłu w USA (spadek do 51,2 proc. wobec

prognozy 53,0 proc.), który spadł do poziomu najniższego od czerwca 2003

roku i wyraźnie widoczny był tutaj wpływ spowolnienia w sektorze

nieruchomości. Tylko 8 z 18 sektorów przemysłu odnotowało wzrost w

Reklama
Reklama

październiku. WYKRES_ISM.gif 4) Dynamika nowych zamówień w przemyśle

wyniosła jedynie 2,1 proc. wobec prognoz 3,6 proc. Bez środków transportu

wygląda to jeszcze gorzej, bo mamy drugi z rzędu spadek i to aż o 2,4 proc.

5) Wzrost wydajności pracy w III kwartale spadł do zera (rok do roku wzrost

1,3 proc., czyli najwolniej od 1997 roku), co jest zwiastunem niższych

Reklama
Reklama

zysków spółek, a do tego przestanie pomagać w zwalczaniu choroby zwanej

inflacją 6) Koszty pracy wzrosły 3,8 proc., a w ostatnim roku 5,3 proc,

czyli najszybciej od 16 lat, co albo wymusi podwyżkę cen towarów i usług,

albo zmniejszy zyski spółek.

Warto też wspomnieć o dynamice wydatków na inwestycje budowlane, która

Reklama
Reklama

publikowana 1 listopada nie wywołała większego zainteresowania polskich

inwestorów, mimo że wyniosła minus 0,3 proc. Do tego National Association of

Realtors poinformowało o spadku o 1,1 proc. we wrześniu (13,6 proc. w

ostatnim roku) indeksu obliczanego w oparciu o liczbę podpisanych

przedwstępnych umów sprzedaży domów. To pokazuje, że także w kolejnych

miesiącach nie zobaczymy lepszych danych z rynku nieruchomości. Przed tym

samym ostrzega Mortgage Bankers Association, która publikuje liczbę wniosków

o kredyt hipoteczny i jego refinansowanie. W zeszłym tygodniu liczba

wniosków spadła o 3 proc. (11,2 proc. w ostatnim roku) i to pomimo

ostatniego wyraźnego spadku oprocentowania kredytów.

W morzu danych nie brakowało też pozytywnych informacji, o czym za chwilę,

ale nawet jeśli wszystkie inne publikacje były świetne, to w/w dane w

zestawieniu ze skalą wykupienia na amerykańskich parkietach powinny

doprowadzić do znacznie głębszej korekty na indeksach. Jej brak niektórzy

tłumaczą spiskową teorią, która głosi, że administracji rządowej przed

listopadowymi wyborami tak samo silnie zależy na taniej ropie, jak i na

dobrych zrewidowanych danych z rynku pracy, oraz na utrzymaniu indeksów przy

szczytach. To oczywiście niezbyt racjonalne wytłumaczenie. Ja źródeł tej

odporności amerykańskich parkietów upatrywałbym z jednej strony w

najkorzystniejszym dla rynku akcji okresie, a z drugiej w spadku rentowności ać do stwierdzenia, że im niższa

rentowność, tym korzystniej dla rynku akcji. Należy jednak pamiętać, że

obecna fala wzrostowa na indeksach rozpoczęła się tuż po tym, jak rentowność

ustanowiła szczyty na przełomie czerwca i lipca (5,245 proc), rozpoczynając

systematyczny spadek do 4,53 proc. we wrześniu. Względem bezpiecznych

inwestycji akcje stawały się coraz atrakcyjniejsze.

Stąd można wyciągnąć wniosek, że w krótkim terminie piątkowy raport z rynku

pracy wcale nie musi być korzystny dla rynku akcji. Przypomnę, że choć dane

o liczbie nowych miejsc pracy za październik były rozczarowujące, to rewizja

poprzednich dwóch miesięcy w sumie o +139 tys. wynagrodziła wszystko z

nawiązką. Dzięki tym rewizjom trzeci miesiąc z rzędu trzymiesięczna średnia

przekroczyła magiczne +150 tys., które uważa się za poziom faktycznej

poprawy na rynku pracy. WYKRES_PAYROLLS.gif Wobec spowolnienia na rynku

nieruchomości i związanych z tym niższych wydatków konsumentów, dane te są

zbawieniem dla amerykańskiej gospodarki. I w tym miejscu rynek akcji ma

największy dylemat.

W ostatnich tygodniach amerykańscy inwestorzy dawali rynkowi akcji premię za

nadchodzące obniżki stóp procentowych i nie wystraszyła ich nawet seria

fatalnych danych opisanych wyżej. Przed raportem z rynku pracy szansa na

obniżkę stóp procentowych przez Fed już w marcu wyceniana była przez fed

fund futures na poziomie 56 proc. Po zaskakujących rewizjach w piątek było

już tylko 20 proc., a rentowność obligacji zanotowała największy jednodniowy

wzrost w tym roku kończąc tydzień na poziomie 4,715 proc.

To wyraźny sygnał, że Fed szybko gospodarce nie pomoże. W kolejnych

tygodniach kończy się więc gra "pod obniżki" i inwestorzy stają przed

dylematem, czy dobre dane z rynku pracy wystarczą, by w przyszłym roku nie

spadły zyski spółek, tak jak zwiastuje to seria pozostałych publikacji. Dla

mnie odpowiedź jest negatywna i w najbliższych dwóch tygodniach oczekiwałbym

pogłębienia korekty w USA.

Na koniec dwa słowa o GPW. Tutaj trwa wyczekiwanie na rozstrzygnięcie

dylematu związanego z amerykańską gospodarką, gdyż dopiero to wyznaczy

kierunek przepływu kapitałów globalnych funduszy inwestycyjnych. Zagraniczny

kapitał od ponad dwóch miesięcy omija GPW. Inwestorzy wstrzymywali się z

odważniejszymi decyzjami także ze względu na kolejne wyniki spółek (KGHM w

poniedziałek, Agora we wtorek, TVN w środę, Prokom i PKN w czwartek) oraz

wejście do obrotu akcji pracowniczych PKO BP. Efekt tego taki, że ostatnie

trzy tygodniowe zmiany WIG20 wynoszą odpowiednio -22,52 pkt. w tygodniu

zakończonym 3 listopada, oraz -27,22 pkt. i -7,37 pkt. w dwóch poprzednich.

Takie kosmetyczne ruchy skazują inwestorów na wyczekiwanie na wyraźniejszy

impuls. Kalendarz w tym tygodniu będzie temu sprzyjać.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama