Reklama

Sektor chemiczny przełamał złą passę

Utrzymujący się szybki wzrost gospodarczy i przecena ropy naftowej w ostatnich trzech miesiącach pomogły notowaniom większości spółek chemicznych. Inwestorzy liczą na dobre wyniki za III kwartał

Publikacja: 08.11.2006 08:33

Notowania niemal żadnej ze spółek chemicznych nie znajdują się już w trendzie spadkowym. To stwierdzenie jest tylko z pozoru banalne - nawet mimo że od ponad trzech lat na giełdzie panuje hossa, to jeszcze niedawno wiele firm z branży przeżywało ciężkie chwile, a na ich akcjach można było sporo stracić. Przykładowo - od połowy 2004 r. do jesieni 2005 r. walory Dębicy staniały o blisko 60 proc., a Plast-Boksu o ponad 70 proc. Wygląda jednak na to, że najgorsze branża ma już za sobą. Od dołka z końca czerwca obliczany przez Parkiet indeks cenowy spółek chemicznych wzrósł o 15 proc. Dla porównania, od połowy 2004 r. do jesieni 2005 r. spadł o ponad 10 proc.

Wreszcie poprawa wyników?

W ostatnich tygodniach kursy połowy spółek chemicznych ustanowiły tegoroczne maksima. Wzrost notowań w minionych miesiącach można interpretować jako wyraz wiary inwestorów w to, że III kwartał przyniósł wreszcie poprawę wyników finansowych.

Poprzedni - II kwartał - nie był udany dla sektora. Zysk netto całej branży (liczony narastająco za cztery kolejne kwartały) stopniał wówczas o 5,6 proc. Spółki nie były w stanie zarobić więcej niż przed rokiem nawet mimo przyzwoitego wzrostu przychodów ze sprzedaży (+9,4 proc.). Spadek zysków nie był domeną pojedynczych spółek - zanotowała go aż połowa branży. Negatywne tendencje widać było zresztą już po I kw. 2006 r., kiedy łączny zysk branży stopniał o 1,3 proc.

Co sprawia, że inwestorzy liczą na przełamanie złej passy? W ostatnich miesiącach zniknął czynnik, który pogrążał wyniki spółek - przestały rosnąć ceny ropy naftowej, która jest wyjściowym surowcem do produkcji różnorodnych produktów chemicznych. Ceny nie tylko przestały rosnąć, ale zanotowano wyjątkowo silny ich spadek. Trzeci kwartał przyniósł przecenę ropy z blisko 75 USD za baryłkę do ok. 60 USD za baryłkę (na giełdzie w Londynie).

Reklama
Reklama

To oznacza, że w tym roku sezonowy spadek cen ropy rozpoczął się znacznie wcześniej niż zazwyczaj (kiedy trwa jesienią lub wczesną zimą). Poza tym jest szansa, że to coś więcej niż tylko efekt sezonowy - w końcu III kw. ropa kosztowała praktycznie tyle samo, co rok wcześniej, a to już świadczy o wyhamowaniu długotrwałych zwyżek. W ślad za spadkiem cen ropy tanieją też chemikalia powstające na jej bazie i wykorzystywane do dalszej obróbki. Przykładowo: mający szerokie zastosowanie polietylen typu HDPE (wykorzystywany do produkcji m.in. pojemników plastikowych) staniał na światowych rynkach od końca września do końca października o ponad 10 proc.

Tańsza ropa, wzrost

gospodarczy, rosnący eksport

Pozytywne doniesienia z rynku surowców nakładają się na korzystną koniunkturę w polskiej gospodarce. Chociaż tempo wzrostu produkcji przemysłowej nie jest ostatnio już tak szybkie jak w maju (kiedy roczny wzrost przekroczył 19 proc.), to jednak wciąż przekracza 10 proc. w skali roku. Dotąd branża chemiczna nie była w stanie w pełni korzystać na wzroście gospodarczym właśnie ze względu na ograniczone możliwości przerzucenia rosnących kosztów surowców na odbiorców. Analitycy wskazują też, że sektor może w części skorzystać na pieniądzach płynących szerokim strumieniem z Unii Europejskiej. Szczególnie dotyczy to producentów nawozów (spółki Police i Puławy), którzy w dłuższym terminie powinni odczuć rosnący popyt ze strony rolnictwa, które będzie stopniowo dostosowywać się do standardów europejskich (poziom zużycia nawozów w Polsce jest na razie znacznie niższy niż w krajach rozwiniętych UE).

Malejąca presja na wzrost cen surowców pozwala też wreszcie cieszyć się z dużego popytu na produkty branży chemicznej za granicą. Eksport odgrywa dużą rolę w niejednej spółce z tego sektora. Przykładowo: w Puławach stanowi połowę produkcji. Niekiedy już same oczekiwania inwestorów na wzrost eksportu potrafią wywindować notowania. Przykładowo: wzrost kursu Biotonu wynikał ostatnio z nadziei na pozyskanie kontraktów na sprzedaż insuliny w Rosji i Chinach.Chociaż na wyniki finansowe całej branży za III kw. 2006 r. inwestorzy będą musieli poczekać do połowy listopada, to pierwsze opublikowane już rezultaty zdają się potwierdzać optymistyczne zapatrywania rynku. Dębica - spółka, która jeszcze w ubiegłym roku należała do najbardziej poszkodowanych przez drożejące surowce - podała, że w III kw. zarobiła na czysto 57,6 proc. więcej niż przed rokiem. To przede wszystkim efekt dynamicznie rosnącego eksportu. Nic więc dziwnego, że w październiku kurs spółki znalazł się najwyżej od ponad roku. Jest szansa na to, że zakończył się trend spadkowy, w jakim notowania Dębicy podążały od połowy 2004 r.

Im większy udział eksportu w sprzedaży, tym większe znaczenie kursów walutowych dla wyników. Mimo przejściowych wahań notowań złotego, eksporterzy działają od ponad roku w dość stabilnych warunkach - na koniec III kw. euro kosztowało nawet nieco więcej niż przed rokiem (słabszy złoty jest korzystny dla eksporterów).

Reklama
Reklama

Nie wszyscy się cieszą

Pozytywne tendencje na rynku surowców nie wszystkim spółkom pomagają w równym stopniu. Mimo nadziei na wzrost popytu ze strony rolnictwa, w niełasce inwestorów pozostają nadal producenci nawozów - Puławy i Police, których wyniki są silnie uzależnione od cen gazu ziemnego. W efekcie ich zwyżki w pierwszej połowie roku zyski obu firm topniały w dwucyfrowym tempie. Na przełom jednak się nie zapowiada. Mimo że na światowych rynkach cena gazu spada w ślad za ceną ropy naftowej, to - jak napisali ostatnio analitycy Millennium DM - w Polsce nie widać większych szans na tańszy gaz ze względu na uzależnienie od dostaw z Rosji. Co więcej, jest ryzyko kolejnych podwyżek.

Część spółek chemicznych jest uzależniona od cen surowców głównie po stronie kosztów - zwłaszcza jeżeli wytwarzają wyroby dla końcowych odbiorców (np. Dębica czy Plast-Box). Ceny wyrobów gotowych nie są na tyle masowymi i wystandaryzowanymi produktami, by ich ceny podlegały fluktuacjom w wyniku gry popytu i podaży na światowych rynkach. Niektóre spółki chemiczne wytwarzają jednak nie wyroby gotowe, lecz substancje służące do dalszego przerobu. Często ceny tych półproduktów podlegają równie silnym zmianom jak ceny surowców do ich produkcji. Lokując pieniądze w akcje tego rodzaju spółek inwestorzy pośrednio stają się graczami na rynku surowców. Police są dobrym przykładem typowo surowcowej spółki, dla której kluczowe są wzajemne relacje między notowaniami substancji chemicznych. Z jednej strony Policom szkodzi wzrost cen gazu w Polsce. Z drugiej strony wyniki firmy pogrąża fakt, że w USA gaz w ślad za ropą naftową tanieje (w sierpniu i wrześniu spadek wyniósł ponad jedną trzecią, obecnie cena utrzymuje się blisko wrześniowego minimum). Spadek ten wywołuje bowiem zniżkę cen amoniaku, czyli jednego z głównych produktów Polic. Nic zatem dziwnego, że notowania spółki są bliskie historycznemu minimum (Police zadebiutowały na warszawskim parkiecie ponad rok temu).

Selektywni inwestorzy

Problemy z drogimi surowcami sprawiały dotąd, że branża chemiczna przez dłuższy czas była na drugim planie, biorąc pod uwagę zainteresowanie ze strony inwestorów. Pod względem przychodów czy kapitalizacji spółki chemiczne należą co najwyżej do giełdowych "średniaków". Widać to także w ich udziale w indeksach. Jedynym reprezentantem branży w najbardziej prestiżowym indeksie WIG20 jest Bioton, który akurat jako firma biotechnologiczna zdecydowanie odróżnia się pod względem profilu działalności od innych spółek chemicznych. Wyniki Biotonu nie są powiązane z cenami ropy czy gazu, a swoje produkty kieruje on do zupełnie innej grupy odbiorców. Z kolei w indeksie MIDWIG cztery firmy z branży (Boryszew, Ciech, Dwory, Puławy) mają łącznie jedynie ok. 10 proc. udziału. Przełamanie trendów spadkowych w notowaniach wielu spółek z branży daje nadzieję na to, że najgorsze sektor ma za sobą i jego rola zacznie rosnąć.

Jest też szansa, że spółkami chemicznymi zainteresują się inwestorzy finansowi, którzy dotąd bardzo selektywnie lokowali pieniądze w branży. Tylko niektóre firmy odczuły pozytywne skutki rekordowego napływu pieniędzy do funduszy inwestycyjnych w tym roku. Do nielicznych tegorocznych lokat Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych w akcje spółek chemicznych należy ZTS Ząbkowice ERG (TFI Opera), Eurofilms (TFI Opera) czy Ropczyce (BPH TFI).

Reklama
Reklama

Charakterystyczne jest też, że lokaty inwestorów finansowych skupiały się dotąd niekoniecznie na największych firmach chemicznych. Najliczniej inwestorzy kupowali walory mniejszych spółek. Przykładowo: w Permedii ponad 30 proc. akcji jest w rękach instytucji finansowych, w tym dwóch funduszy emerytalnych. Do liderów pod względem udziału inwestorów finansowych należą też Ropczyce, Stomil Sanok i Unimil. Wśród dużych spółek wyróżnia się Ciech, w którym blisko jedną czwartą walorów mają polskie i zagraniczne instytucje inwestycyjne. Na drugim biegunie są Puławy i Police, które nadal są kontrolowane przez Skarb Państwa (w obu SP ma ok. 70 proc. akcji).

Marek Drac-Tatoń

Prezes Nafty Polskiej

Dobre marże dzięki

silnemu zapotrzebowaniu

Reklama
Reklama

Przy obserwowanym w bieżącym roku korzystnym klimacie gospodarczym (przewidywane tempo wzrostu światowego PKB w 2006 r. wyniesie

ok. 3,6 proc.), pomyślne są także prognozy dla przemysłu chemicznego. W czerwcu 2006 r. podwyższono prognozę wzrostu przemysłu chemicznego krajów Unii Europejskiej z 2,3 na 2,6 proc. Utrzymujący się silny popyt na produkty chemiczne umożliwił producentom w większości przypadków przełożenie wzrostu cen na ceny produktów i uzyskanie zadowalających marż. Obecne prognozy wskazują jednak na spadek tempa wzrostu przemysłu chemicznego UE do 2,2 proc. w przyszłym roku.

Mirosław Kochalski

Prezes Grupy Ciech

W przyszłym roku popyt

Reklama
Reklama

na chemię wzrośnie o 5 proc.

O rozwoju przemysłu chemicznego decyduje globalna koniunktura. Sektor ten rozwija się zazwyczaj podobnie lub nieco szybciej niż gospodarka. Czynnikiem decydującym o wynikach branży są ceny ropy naftowej, gazu ziemnego i węgla. Wahania cen tych surowców powodują niepewność i osłabiają ogólną koniunkturę.

Działalność Ciechu opiera się na sprzedaży produktów i towarów chemicznych w Polsce i Europie, i dlatego koniunktura w regionie ma wpływ na wyniki naszej firmy. Rok 2006 oceniamy pozytywnie. Produkcja chemikaliów (nie licząc farmaceutyków) w krajach Unii Europejskiej rośnie od początku roku w tempie ok. 2,6 proc. rocznie, co oznacza wyższą dynamikę niż rok wcześniej (2,4 proc.

w 2005 r.). Szybki wzrost odnotowuje sektor farmaceutyczny (6 proc.). Z uwagi na ceny ropy naftowej, wysoki wzrost obserwuje się w sektorze petrochemikaliów.

Rynek polski nie odbiega od tendencji rynków zachodniej Europy. Produkcja i sprzedaż krajowego przemysłu chemicznego w tym roku rośnie o kilkanaście procent (12-14 proc.) w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Reklama
Reklama

W prognozach ekspertów na 2007 rok podaje się, że światowa gospodarka rozwijać się będzie wolniej niż obecnie, co w konsekwencji może wyhamować nieznacznie dynamikę produkcji w branży chemicznej. Dla Unii Europejskiej prognozy zakładają ponad 2-proc. dynamikę wzrostu (2,2 proc.). Natomiast w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, które rozwijają się w tempie szybszym niż Europa Zachodnia, dynamika wzrostu popytu na chemikalia będzie zdecydowanie wyższa i wynieść może nawet 5 proc. w skali roku.

Grzegorz Długosz

Prezes Zakładów Chemicznych Police

Police nie wykluczają zmiany

w asortymentach

Moim zdaniem, docelowo Zakłady Chemiczne Police powinny się skupiać na podstawowej działalności w trzech dotychczasowych segmentach, czyli: produkcji nawozów, bieli tytanowej oraz chemikaliów. W każdym z nich musimy położyć jeszcze większy nacisk na zyskowność. Dlatego też nie wykluczamy zmian asortymentowych w poszczególnych grupach podstawowZakładamy również wejście w rynek z nową ofertą, jaką będzie produkt dla branży motoryzacyjnej - budowę instalacji do jego wytwarzania zaczęliśmy we wrześniu.

Dębica - pierwszy

sygnał poprawy

W III kwartale 2006 r. zysk na akcję (EPS) Dębicy (liczony narastająco za 12 kolejnych miesięcy) wzrósł po raz pierwszy od ponad dwóch lat i wyniósł 2,82 zł. To uwiarygadnia wzrost notowań w minionym kwartale, który był bliski 12 proc. Podobne odbicie kursu miało miejsce już co prawda w połowie ubiegłego roku, jednak wówczas poprawa nastrojów nie mogła być trwała z uwagi na spadające zyski spółki. Zagrożeniem dla poprawy wyników może być ewentualne silne odbicie cen ropy naftowej.

Notowania niemal żadnej ze spółek chemicznych nie znajdują się już w trendzie spadkowym. To stwierdzenie jest tylko z pozoru banalne - nawet mimo że od ponad trzech lat na giełdzie panuje hossa, to jeszcze niedawno wiele firm z branży przeżywało ciężkie chwile, a na ich akcjach można było sporo stracić. Przykładowo - od połowy 2004 r. do jesieni 2005 r. walory Dębicy staniały o blisko 60 proc., a Plast-Boksu o ponad 70 proc. Wygląda jednak na to, że najgorsze branża ma już za sobą. Od dołka z końca czerwca obliczany przez Parkiet indeks cenowy spółek chemicznych wzrósł o 15 proc. Dla porównania, od połowy 2004 r. do jesieni 2005 r. spadł o ponad 10 proc.

Wreszcie poprawa wyników?

W ostatnich tygodniach kursy połowy spółek chemicznych ustanowiły tegoroczne maksima. Wzrost notowań w minionych miesiącach można interpretować jako wyraz wiary inwestorów w to, że III kwartał przyniósł wreszcie poprawę wyników finansowych.

Poprzedni - II kwartał - nie był udany dla sektora. Zysk netto całej branży (liczony narastająco za cztery kolejne kwartały) stopniał wówczas o 5,6 proc. Spółki nie były w stanie zarobić więcej niż przed rokiem nawet mimo przyzwoitego wzrostu przychodów ze sprzedaży (+9,4 proc.). Spadek zysków nie był domeną pojedynczych spółek - zanotowała go aż połowa branży. Negatywne tendencje widać było zresztą już po I kw. 2006 r., kiedy łączny zysk branży stopniał o 1,3 proc.

Co sprawia, że inwestorzy liczą na przełamanie złej passy? W ostatnich miesiącach zniknął czynnik, który pogrążał wyniki spółek - przestały rosnąć ceny ropy naftowej, która jest wyjściowym surowcem do produkcji różnorodnych produktów chemicznych. Ceny nie tylko przestały rosnąć, ale zanotowano wyjątkowo silny ich spadek. Trzeci kwartał przyniósł przecenę ropy z blisko 75 USD za baryłkę do ok. 60 USD za baryłkę (na giełdzie w Londynie).

To oznacza, że w tym roku sezonowy spadek cen ropy rozpoczął się znacznie wcześniej niż zazwyczaj (kiedy trwa jesienią lub wczesną zimą). Poza tym jest szansa, że to coś więcej niż tylko efekt sezonowy - w końcu III kw. ropa kosztowała praktycznie tyle samo, co rok wcześniej, a to już świadczy o wyhamowaniu długotrwałych zwyżek. W ślad za spadkiem cen ropy tanieją też chemikalia powstające na jej bazie i wykorzystywane do dalszej obróbki. Przykładowo: mający szerokie zastosowanie polietylen typu HDPE (wykorzystywany do produkcji m.in. pojemników plastikowych) staniał na światowych rynkach od końca września do końca października o ponad 10 proc.

Tańsza ropa, wzrost

gospodarczy, rosnący eksport

Pozytywne doniesienia z rynku surowców nakładają się na korzystną koniunkturę w polskiej gospodarce. Chociaż tempo wzrostu produkcji przemysłowej nie jest ostatnio już tak szybkie jak w maju (kiedy roczny wzrost przekroczył 19 proc.), to jednak wciąż przekracza 10 proc. w skali roku. Dotąd branża chemiczna nie była w stanie w pełni korzystać na wzroście gospodarczym właśnie ze względu na ograniczone możliwości przerzucenia rosnących kosztów surowców na odbiorców. Analitycy wskazują też, że sektor może w części skorzystać na pieniądzach płynących szerokim strumieniem z Unii Europejskiej. Szczególnie dotyczy to producentów nawozów (spółki Police i Puławy), którzy w dłuższym terminie powinni odczuć rosnący popyt ze strony rolnictwa, które będzie stopniowo dostosowywać się do standardów europejskich (poziom zużycia nawozów w Polsce jest na razie znacznie niższy niż w krajach rozwiniętych UE).

Malejąca presja na wzrost cen surowców pozwala też wreszcie cieszyć się z dużego popytu na produkty branży chemicznej za granicą. Eksport odgrywa dużą rolę w niejednej spółce z tego sektora. Przykładowo: w Puławach stanowi połowę produkcji. Niekiedy już same oczekiwania inwestorów na wzrost eksportu potrafią wywindować notowania. Przykładowo: wzrost kursu Biotonu wynikał ostatnio z nadziei na pozyskanie kontraktów na sprzedaż insuliny w Rosji i Chinach.

Chociaż na wyniki finansowe całej branży za III kw. 2006 r. inwestorzy będą musieli poczekać do połowy listopada, to pierwsze opublikowane już rezultaty zdają się potwierdzać optymistyczne zapatrywania rynku. Dębica - spółka, która jeszcze w ubiegłym roku należała do najbardziej poszkodowanych przez drożejące surowce - podała, że w III kw. zarobiła na czysto 57,6 proc. więcej niż przed rokiem. To przede wszystkim efekt dynamicznie rosnącego eksportu. Nic więc dziwnego, że w październiku kurs spółki znalazł się najwyżej od ponad roku. Jest szansa na to, że zakończył się trend spadkowy, w jakim notowania Dębicy podążały od połowy 2004 r.

Im większy udział eksportu w sprzedaży, tym większe znaczenie kursów walutowych dla wyników. Mimo przejściowych wahań notowań złotego, eksporterzy działają od ponad roku w dość stabilnych warunkach - na koniec III kw. euro kosztowało nawet nieco więcej niż przed rokiem (słabszy złoty jest korzystny dla eksporterów).

Nie wszyscy się cieszą

Pozytywne tendencje na rynku surowców nie wszystkim spółkom pomagają w równym stopniu. Mimo nadziei na wzrost popytu ze strony rolnictwa, w niełasce inwestorów pozostają nadal producenci nawozów - Puławy i Police, których wyniki są silnie uzależnione od cen gazu ziemnego. W efekcie ich zwyżki w pierwszej połowie roku zyski obu firm topniały w dwucyfrowym tempie. Na przełom jednak się nie zapowiada. Mimo że na światowych rynkach cena gazu spada w ślad za ceną ropy naftowej, to - jak napisali ostatnio analitycy Millennium DM - w Polsce nie widać większych szans na tańszy gaz ze względu na uzależnienie od dostaw z Rosji. Co więcej, jest ryzyko kolejnych podwyżek.

Część spółek chemicznych jest uzależniona od cen surowców głównie po stronie kosztów - zwłaszcza jeżeli wytwarzają wyroby dla końcowych odbiorców (np. Dębica czy Plast-Box). Ceny wyrobów gotowych nie są na tyle masowymi i wystandaryzowanymi produktami, by ich ceny podlegały fluktuacjom w wyniku gry popytu i podaży na światowych rynkach. Niektóre spółki chemiczne wytwarzają jednak nie wyroby gotowe, lecz substancje służące do dalszego przerobu. Często ceny tych półproduktów podlegają równie silnym zmianom jak ceny surowców do ich produkcji. Lokując pieniądze w akcje tego rodzaju spółek inwestorzy pośrednio stają się graczami na rynku surowców. Police są dobrym przykładem typowo surowcowej spółki, dla której kluczowe są wzajemne relacje między notowaniami substancji chemicznych. Z jednej strony Policom szkodzi wzrost cen gazu w Polsce. Z drugiej strony wyniki firmy pogrąża fakt, że w USA gaz w ślad za ropą naftową tanieje (w sierpniu i wrześniu spadek wyniósł ponad jedną trzecią, obecnie cena utrzymuje się blisko wrześniowego minimum). Spadek ten wywołuje bowiem zniżkę cen amoniaku, czyli jednego z głównych produktów Polic. Nic zatem dziwnego, że notowania spółki są bliskie historycznemu minimum (Police zadebiutowały na warszawskim parkiecie ponad rok temu).

Selektywni inwestorzy

Problemy z drogimi surowcami sprawiały dotąd, że branża chemiczna przez dłuższy czas była na drugim planie, biorąc pod uwagę zainteresowanie ze strony inwestorów. Pod względem przychodów czy kapitalizacji spółki chemiczne należą co najwyżej do giełdowych "średniaków". Widać to także w ich udziale w indeksach. Jedynym reprezentantem branży w najbardziej prestiżowym indeksie WIG20 jest Bioton, który akurat jako firma biotechnologiczna zdecydowanie odróżnia się pod względem profilu działalności od innych spółek chemicznych. Wyniki Biotonu nie są powiązane z cenami ropy czy gazu, a swoje produkty kieruje on do zupełnie innej grupy odbiorców. Z kolei w indeksie MIDWIG cztery firmy z branży (Boryszew, Ciech, Dwory, Puławy) mają łącznie jedynie ok. 10 proc. udziału. Przełamanie trendów spadkowych w notowaniach wielu spółek z branży daje nadzieję na to, że najgorsze sektor ma za sobą i jego rola zacznie rosnąć.

Jest też szansa, że spółkami chemicznymi zainteresują się inwestorzy finansowi, którzy dotąd bardzo selektywnie lokowali pieniądze w branży. Tylko niektóre firmy odczuły pozytywne skutki rekordowego napływu pieniędzy do funduszy inwestycyjnych w tym roku. Do nielicznych tegorocznych lokat Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych w akcje spółek chemicznych należy ZTS Ząbkowice ERG (TFI Opera), Eurofilms (TFI Opera) czy Ropczyce (BPH TFI).

Charakterystyczne jest też, że lokaty inwestorów finansowych skupiały się dotąd niekoniecznie na największych firmach chemicznych. Najliczniej inwestorzy kupowali walory mniejszych spółek. Przykładowo: w Permedii ponad 30 proc. akcji jest w rękach instytucji finansowych, w tym dwóch funduszy emerytalnych. Do liderów pod względem udziału inwestorów finansowych należą też Ropczyce, Stomil Sanok i Unimil. Wśród dużych spółek wyróżnia się Ciech, w którym blisko jedną czwartą walorów mają polskie i zagraniczne instytucje inwestycyjne. Na drugim biegunie są Puławy i Police, które nadal są kontrolowane przez Skarb Państwa (w obu SP ma ok. 70 proc. akcji).

Plast-Box - surowiec tanieje od roku

Notowania Plast-Boksu

zaczęły się podnosić po gwałtownej przecenie już na jesieni ubiegłego roku, mimo że szczyty na rynku ropy naftowej przypadły dopiero

na sierpień tego roku. Dla spółki znaczenie mają bowiem nie tyle ceny samej ropy, co jej pochodnych - polipropylenu i polietylenu.

Widoczne na wykresie ceny polietylenu (stosowanego do wyrobu skrzynek) zaczęły spadać już właśnie jesienią 2005 r. Na to nałożyły się pozytywne efekty restrukturyzacji, wzrost popytu ze strony budownictwa i rosnący eksport.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama