Ostatnio pojawiły się informacje, że Skarb Państwa chce odwołać prezesa PKN Orlen Igora Chalupca. Jako największy akcjonariusz płockiego koncernu, kontrolujący radź nadzorczą, może to zrobić. Czy, Pana zdaniem, dojdzie do tego? A jeśli tak, to czy to słuszna decyzja?
PKN Orlen jest najlepszym przykładem, że demagogiczne twierdzenia niektórych przedstawicieli opozycji o upolitycznieniu gospodarki są nieprawdziwe. Ocena kadry zarządzającej spółek giełdowych, a zwłaszcza tych o znaczeniu strategicznym dla gospodarki państwa, powinna być przede wszystkim merytoryczna, podejmowana w oparciu o takie przesłanki, jak wskaźniki finansowe, skuteczna realizacja przyjętej strategii czy też perspektywy dalszego rozwoju przedsiębiorstwa. Jestem zwolennikiem racjonalnego traktowania biznesu. To nie Skarb Państwa kontroluje zarząd, tylko rada nadzorcza koncernu, a przedstawiciele rady, również reprezentujący Skarb Państwa, nie są ubezwłasnowolnieni i będą podejmować decyzje przede wszystkim w interesie firmy - reagując na jej sytuację.
Nie odpowiedział Pan na moje pytanie. Czy Igor Chalupec powinien zostać odwołany, a jeśli tak - to dlaczego?
Nie jestem adresatem tego pytania. Jeśli chce pan usłyszeć konkretną odpowiedź, należy je skierować do przedstawicieli obecnej rady nadzorczej. Nie podejmę się w tej chwili oceny prezesa zarządu Orlenu.
Jesteśmy coraz bliżej momentu ogłoszenia decyzji o lokalizacji portu do odbioru skroplonego gazu ziemnego - LNG. W świetle wcześniejszych wypowiedzi premiera można jednak przypuszczać, że tak naprawdę została ona już podjęta.