Ventus złożył do sądu wniosek o wyznaczenie biegłego, który zbada od strony formalnej wycenę spółki Hawe przygotowaną przez Ernst & Young. Weryfikacja jest niezbędna do przygotowywanego przejęcia przez Ventus kontroli nad legnicką spółką. W tym celu notowana na CeTo firma wypuści 4,04 mln akcji (obecnie kapitał dzieli się na 0,5 mln walorów), które obejmą właściciele Hawe.
Jak zapewniają przedstawiciele Capital Partners (ma 100 proc. akcji Ventusa), badanie nie powinno zająć więcej niż kilka, kilkanaście dni. - Bezpośrednio po tym etapie odbędzie się walne zgromadzenie Ventusa, które zadecyduje o podniesieniu kapitału - powiedział Paweł Bala, prezes i główny akcjonariusz Capital Partners. Z związku z tym, że giełdowy fundusz jest jedynym udziałowcem Ventusa, spotkanie akcjonariuszy (zgodnie z art. 405 ksh) może zostać przeprowadzone bez wcześniejszego zwoływania.
W międzyczasie Ventus złoży do CeTo wniosek o wykluczenie z notowań, a do zarządu GPW wniosek o dopuszczenie do notowań na głównym parkiecie. Źeby zapewnić płynność Capital Partners zobowiązał się zbyć na pierwszej sesji do 10 proc. akcji - czyli ok. 50 tys. papierów. Wciąż nie wiadomo, jaka będzie cena odniesienia na pierwszą sesję. Na CeTO ostatnią transakcję akcjami Ventusa zawarto pięć lat temu. Capital Partners przejął latem kontrolę nad spółką, płacąc 15 zł za walor.
- Bazą do wyznaczenia ceny, po jakiej będziemy gotowi sprzedać część walorów Ventusa, będzie wycena spółki Hawe - ujawnił Paweł Bala. Kierowany przez niego fundusz wystawi pakiet Ventusa na sprzedaż po cenie nie niższej niż cena emisyjna nowych akcji, które wypuści "debiutant". Dlatego tak kluczową rolę w tej operacji odgrywa wycena Hawe przygotowana przez Ernst & Young.
Nieoficjalnie mówi się (tak spekulują specjaliści), że telekomunikacyjna spółka, dysponująca własną siecią światłowodów, może być warta ponad 200 mln zł. To oznacza, że cena emisyjna 4 mln nowych akcji Ventusa przekroczy 50 zł.