Zarząd Biotonu poinformował, że nie może rozporządzać pakietem akcji ukraińskiego Indaru. Poprzez zarejestrowaną na Cyprze firmę Mindar Holding, polski producent insuliny kontroluje nieco ponad 21 proc. kapitału zakładowego tej spółki. Zakaz sprzedaży akcji został wydany na wniosek innej ukraińskiej firmy - ZAO Slavutych. Ma ona zaledwie 0,01 proc. papierów Indaru. Prawdopodobnie Slavutych kwestionuje umowy, które doprowadziły do nabycia akcji Indaru przez Mindar. - Według posiadanych przez nas dokumentów, nie było żadnych nieprawidłowości. Sprawa jest w trakcie wyjaśniania - tłumaczy Adam Wilczęga, prezes Biotonu.
We wrześniu Bioton poinformował, że podpisał wstępną umowę odkupienia 8,1 proc. walorów Indaru od Germonta Holding. Te akcje również podlegają zakazowi sprzedaży. Dlaczego do tej pory nie doszło do ich przejęcia? - Czekamy na zgodę z urzędu antymonopolowego Ukrainy w związku z przekroczeniem progu 25 proc. udziałów w Indarze. Powinna zostać wydana jeszcze w tym miesiącu - odpowiada A. Wilczęga.
Czy sprzeciw małego akcjonariusza może przeszkodzić Biotonowi w przejęciu kontroli nad Indarem? Przypomnijmy, że A. Wilczęga wielokrotnie zapowiadał, iż nastąpi to do końca 2006 r. lub na początku 2007 r. - Nie widzimy takiego zagrożenia. Ta sprawa nie wstrzymuje procesu przejmowania. Większościowy pakiet powinniśmy mieć w I kwartale przyszłego roku - mówi prezes.
Ukraina jest jednym z rynków strategicznych Biotonu, a Indar kontroluje tam 70 proc. sprzedaży insuliny. Ma też własny zakład produkcyjny i prowadzi badania nad nowymi lekami biotechnologicznymi. Bioton chciałby wytwarzać na Ukrainie insulinę ludzką w postaci gotowego leku, a w przyszłości tzw. substancję czynną.