Zakłada ona dopisanie do działalności banku "prowadzenie działalności maklerskiej, zgodnie z właściwymi przepisami prawa, w tym w szczególności: przyjmowanie i przekazywanie zleceń nabycia lub zbycia maklerskich instrumentów finansowych". Maklerskie instrumenty finansowe to m.in. akcje, obligacje oraz kontrakty terminowe i opcje na indeksy i akcje.
Wczoraj nie udało nam się dowiedzieć, na jakim etapie są prace dotyczące tego przedsięwzięcia. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że propozycja zmiany w statucie jest jedyną sprawą, jaką 23 stycznia mają się zająć akcjonariusze banku, można przypuszczać, że uruchomienie nowych usług może nastąpić już za kilka miesięcy.
Wcześniej bank będzie musiał jednak wystąpić jeszcze do Komisji Nadzoru Finansowego o licencję na działalność maklerską.
Łakomy kąsek
Podjęcie przez DM BH decyzji o wejściu na rynek detalicznych usług maklerskich nie może dziwić. Z szacunków "Parkietu" wynika, że w b. r. 20 brokerów, którzy pośredniczą w obrocie na GPW, zarobi na czysto ponad 0,6 mld zł. A inwestorzy indywidualni to największa grupa graczy giełdowych. W I półroczu mieli 37-proc. udział w obrotach akcjami (34 proc. rynku należało do inwestorów instytucjonalnych i 29 proc. do zagranicznych). Z punktu widzenia brokerów to właśnie segment detaliczny, w którym stosowane są najwyższe prowizje, jest najbardziej opłacalny.
Decyzję o wprowadzeniu oferty dla inwestorów indywidualnych w DM BH mogły przyspieszyć wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Jeden z członków zarządu brokera i jednocześnie szef maklerów przeszedł ze swoimi podwładnymi i częścią klientów do Domu Maklerskiego Ipopema. Broker z grupy Citibanku natychmiast odczuł wyraźny spadek obrotów.