Rozpoczynający się nowy rok na razie nie przyniósł inwestorom jakichś szczególnych powodów do euforii. Dla posiadaczy walorów z WIG20 pierwsza tegoroczna sesja była wprawdzie niezła, ale już wczoraj sytuacja wyglądała nieco gorzej. Początkowo widać nawet było pewną ochotę do marszu "na północ", gdzie na poziomie 3429 pkt na pokonanie czeka historyczny szczyt indeksu, ale jeszcze przed południem optymiści musieli ustąpić. Stało się tak
głównie za sprawą KGHM,
cierpiącego wskutek taniejącego na świecie surowca. Jedną
z przyczyn takiego stanu rzeczy są rosnące zapasy miedzi na giełdzie londyńskiej, ale niektórzy w spadku cen tego metalu dostrzegają przejaw pesymizmu globalnych graczy, obawiających się pogorszenia
koniunktury w USA i spowolnienia gospodarczego na świecie. Ceny drugiego z kluczowych surowców, ropy, również znajdują się