Najbliższe nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Śnieżki, które ma się odbyć za tydzień, 12 stycznia, podejmie decyzję o skupieniu przez spółkę 1,8 mln własnych akcji serii D. Papiery te stanowią 11,2 proc. wszystkich akcji podkarpackiego producenta farb (dają 9,99 proc. głosów na WZA). Ich cenę wyznaczono na 21 zł za sztukę, czyli prawie dwa razy mniej niż wynosi aktualny kurs. Wczoraj akcje Śnieżki kosztowały na zamknięciu sesji 41 zł (podrożały o 0,05 proc.). Za wszystkie papiery, które firma ma zamiar skupić, zapłaci łącznie 37,8 mln zł.
- Cena jest wynikiem negocjacji między zarządem a największymi akcjonariuszami, których obowiązuje porozumienie dotyczące sposobu zbywania akcji serii D - wyjaśnia prezes fabryki farb Piotr Mikrut. Jednocześnie dodaje, że choć główni współwłaściciele mogli sami odkupić te akcje, uznali, że ich umorzenie będzie najlepsze dla spółki i wszystkich akcjonariuszy.
- Oczywiście, podtrzymujemy prognozę finansową na 2006 r. - zapewnił szef firmy. Przypomnijmy, że ogłoszona w połowie maja 2006 r. prognoza mówiła o skonsolidowanych przychodach na poziomie 420 mln zł i czystym zysku sięgającym 31 mln zł. Wypełnienie prognoz będzie oznaczało, że podkarpacka spółka poprawiła wyniki z 2005 r. o co najmniej 10 proc. Przychody całej grupy sięgnęły wtedy 381,2 mln zł, zysk netto przekroczył zaś 28 mln zł (do wypełnienia prognozy dotyczącej sprzedaży w 2005 roku zabrakło 4,7 proc.).
Zarząd nie postanowił, czy ogłosi prognozę na 2007 r. - Zdecydujemy o tym, tak jak zwykle, po opublikowaniu wyników za I kwartał - powiedział nam Piotr Mikrut. - Generalnie jednak spodziewamy się minimum 10-procentowego wzrostu wyników - zapewnił.
Zarząd Śnieżki, podobnie jak w poprzednich latach, także teraz ma zarekomendować wypłatę dywidendy z zysku. - Będzie to co najmniej 25 proc. zarobku, choć nie mogę wykluczyć, że tym razem nasza propozycja będzie jeszcze wyższa - powiedział prezes.