Reklama

Były prezes Optimusa mówi, że żadnej pralni nie było

Michał Lorenc, były szef producenta komputerów, zapewnia, że zawiadomienia do prokuratury w sprawie przestępstwa dokonanego przez poprzednie zarządy nie mają podstaw

Publikacja: 05.01.2007 07:35

Optimus naprawdę świadczył usługi telefonii internetowej (VoIP) - zapewnia Michał Lorenc. Był prezesem Optimusa od września 2005 r. do połowy 2006 r., kiedy spółka wykazywała największe obroty z tytułu świadczenia usług VoIP. Według niego, zarzuty obecnego zarzadu dotyczące fikcyjnej sprzedaży ruchu telekomunikacyjnego są bezpodstawne.

Usługa, której nie było?

Obecny prezes Optimusa Piotr Lewandowski złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na zawarciu niekorzystnych dla Optimusa umów handlowych, związanych z projektem VoIP oraz niewłaściwą realizacją projektu. Według Piotra Lewandowskiego, wątpliwości budzi fakt, czy w ogóle spółka takie usługi świadczyła. Jeśli nie, mogło to oznaczać pranie brudnych pieniędzy. Jednym z dowodów ma być fakt, że Optimus nie miał technicznych możliwości obsługi tak znacznego ruchu telekomunikacyjnego, tzn. na poziomie do 150 tys. minut dziennie. Wczoraj Zbigniew Jakubas, największy udziałowiec Optimusa oraz były przewodniczący rady nadzorczej tej spółki, zapewniał, że zarzuty obecnego zarządu w sprawie VoIP są bezpodstawne, choć nie może wypowiadać się na temat transakcji przeprowadzonych w 2006 r., kiedy nie był już członkiem rady nadzorczej.

Jednak zysk, choć niewielki

Według Michała Lorenca, Optimus był pośrednikiem w świadczeniu usług internetowych. Kupował ruch telekomunikacyjny od krajowych operatorów i sprzedawał go operatorom zagranicznym. Na tym spółka zarabiała, choć niewiele. - Kiedy przyszedłem do firmy w 2005 r., zastałem już podpisane umowy, dotyczące VoIP. Faktycznie, największe obroty były generowane za mojej kadencji. Wynika to z faktu, że w 2005 r. ten biznes był dopiero rozwijany. W 2006 r. ruszył w pełni i zaczęły się żniwa - mówi Michał Lorenc.

Reklama
Reklama

Z raportów kwartalnych wynika, że w pierwszych trzech miesiącach 2006 r. przychody z tytułu VoIP wynosiły 17,72 mln zł i stanowiły już ponad 30 proc. skonsolidowanych przychodów spółki. Zysk brutto z tej działalności w drugim kwartale wynosił 460 tys. zł. W pierwszym kwartale przychody z telefonii internetowej wyniosły 6 mln zł, a zysk brutto - 9 tys. zł (wynik dla tego segmentu działalności był ustalany właśnie na poziomie zysku brutto). Według Zbigniewa Jakubasa, w całym 2005 r. przychody z VoIP wynosiły ok. 1 mln zł (Optimus nie wyodrębniał wtedy usług internetowych w raportach finansowych). Z raportu zarządu dla rady nadzorczej, przedstawionego w 2005 r. wynika jednak, że po uruchomieniu serwisu VoIP Optimus skupił się na uruchomieniu handlu hurtowego na drogich (60-70 centów za minutę) kierunkach. Obroty realizowano na marży 2-4 proc. Prezes Lewandowski twierdzi, że usługa przynosiła firmie straty.

Za duże nakłady

- Moim zdaniem, Optimus przestał świadczyć usługi VoIP nie dlatego, że z usługą było coś nie tak od strony prawnej. To był dobrze prosperujący interes, jednak niskomarżowy i wymagający wysokich nakładów. Spółka z niskim kapitałem obrotowym skupia się po prostu na bardziej rentownych obszarach działalności - mówi Michał Lorenc. Były prezes jest przekonany, że działania obecnego zarządu są kolejną odsłoną konfliktu o wpływy w Optimusie, którą toczą ze sobą dwaj akcjonariusze - właściciel Multico oraz Michał Dębski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama