Jutrzejsze posiedzenie rady nadzorczej Orlenu będzie kluczowe dla przyszłości tej spółki. Powszechna jest opinia, że w zarządzie dojdzie do zmian, jednak kto będzie musiał pożegnać się z koncernem, a kto wejdzie do jego władz, nie wiadomo. Nic nie chcą oficjalnie mówić na ten temat ani szefowie Ministerstwa Skarbu Państwa, które jest największym akcjonariuszem PKN, ani reprezentujący resort członkowie rady nadzorczej płockiego koncernu. Komentarza odmówił wczoraj rzecznik MSP Paweł Kozyra.
Zdawkowe informacje
Milczą także przedstawiciele obecnego zarządu Orlenu. Wypowiadać się nie chcieli m.in. prezes Igor Chalupec i wiceprezes Cezary Smorszczewski. W tej sytuacji znaczenia nabierają każde informacje, nawet te, które pochodzą od osób nie związanych bezpośrednio z płockim koncernem, np. słowa posła PiS Jacka Kurskiego, wiceprzewodniczącego sejmowej komisji Skarbu Państwa. Według niego, obecny szef Orlenu, gdyby został odwołny ze stanowiska, mógłby zostać prezesem należącej do koncernu litewskiej rafinerii Możejki. Przypomnijmy, że od połowy grudnia 2006 r., czyli od chwili przejęcia tej spółki przez PKN, Igor Chalupec już nią kieruje. Według naszych informacji, pozostanie na tym stanowisku po ewentualnym odwołaniu z zarządu Orlenu raczej nie interesowałoby już I. Chalupca.
Niewiele wniosła do sprawy również wczorajsza wypowiedź premiera Jarosława Kaczyńskiego, który pytany o zmiany w zarządzie PKN powiedział, że decyzje takie leżą w gestii ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego. - Ja, jako szef tego rządu mogę powiedzieć, że mam pewne wątpliwości, dlaczego w wielu spółkach skarbu w dalszym ciągu trwają układy personalne z poprzedniego okresu, i tego typu wątpliwości do ministra Jasińskiego zgłaszałem - stwierdził prezes rady ministrów.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji "Parkietu", szef MSP już niejednokrotnie sugerował Igorowi Chalupcowi podanie się do dymisji. Dotychczas, jak wiadomo, z różnych względów (m. in. finalizowania przejęcia Możejek) do tego nie doszło.