Z formalnego punktu widzenia nie przyjęliśmy strategii, jaką zaczął przygotowywać zarząd kierowany przez Pawła Karłowskiego - powiedział nam wczoraj Constantine Gonticas, członek rady nadzorczej Netii z ramienia największego akcjonariusza firmy (Novator). We wtorek, podczas kilkugodzinnych obrad - ku zaskoczeniu rynku - na prezesa Netii rada wybrała Mirosława Godlewskiego, pełniącego w 2006 roku funkcję prezesa Opoczna, które produkuje płytki ceramiczne. Został odwołany po tym, jak władzę w tej firmie przejął Cersanit. - Znamy założenia strategii, przetrawiliśmy je, ale będzie fair, gdy powiem, że jej ostateczny kształt zależeć będzie od nowego prezesa. Nie wyznaczyliśmy mu przy tym żadnych ram czasowych, w których musi się zmieścić - dodał. Jego zdaniem, Netia będzie zapewne gotowa przedstawić plan działania, gdy P4 - komórkowy operator należący do spółki i Novatora - będzie wchodził na rynek. Ma się to stać w I kwartale tego roku.
C. Gonticas zdradził, że rada nadzorcza Netii celowo zwlekała z przyjęciem założeń rozwoju operatora telekomunikacyjnego do czasu wyboru prezesa.
Prezes spoza konkursu?
Przyznał przy tym, że wybór szefa zarządu spółki nastąpił później, niż się spodziewał. - Sądziliśmy, że uda się to zrobić w grudniu. Jednak wybór prezesa nie jest prosty, bo grono menedżerów, spośród których można wybierać kandydatów, jest ograniczone. Firmy headhunterskie mają żelazną listę TOP 20, którą za każdym razem prezentują - powiedział C. Gonticas. Według niego, rada nadzorcza Netii jednogłośnie zgodziła się, aby prezesem spółki został Mirosław Godlewski. Miał on też wystartować w konkursie rozpisanym przez Netię. Tymczasem na giełdzie nazwisk wśród pracowników spółki to nazwisko nie pojawiło się do samego końca. Podobno Mirosława Godlewskiego nie było też na krótkiej liście, liczącej trzy nazwiska.
Doświadczenie nieważne?