Przeciąga się proces przejmowania przez belgijską grupę finansową Fortis lubińskiego Dominet Banku. Najwcześniej ruszy on prawdopodobnie dopiero w marcu. Belgowie, którzy pod koniec października ub.r. podpisali umowę kupna wszystkich akcji Dominetu od Doroty Cacek i jednego z funduszy inwestycyjnych z grupy Merrill Lynch, wciąż czekają bowiem na zgodę Komisji Nadzoru Bankowego na zawarcie transakcji.
Na razie po staremu
- Spodziewamy się, że decyzję w sprawie transakcji Komisja podejmie jeszcze w marcu - uważa Sylwester Cacek, przewodniczący rady nadzorczej Dominet Banku (mąż jego właścicielki). W rozmowie z "Parkietem" pod koniec ub.r. prezes banku Waldemar Bobrowski liczył, że integracja z grupą Fortis może rozpocząć się jeszcze w styczniu br. - Do czasu decyzji KNB działamy na obecnych zasadach. Nie ukrywam jednak, że pewne rozmowy w sprawie przyszłego funkcjonowania Dominetu w obrębie grupy Fortis już się toczą - mówi S. Cacek, który prawdopodobnie wkrótce rozstanie się z Dominetem. Według nieoficjalnych doniesień, zarówno on, jak i jego żona (pełni funkcję wiceprezesa banku) po oficjalnym wejściu Belgów opuszczą Dominet. - Mogę powiedzieć jedynie, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła - ucina spekulacje Sylwester Cacek.
Równie tajemniczy w sprawie przyszłości Dominetu są przedstawiciele Fortisu: - Proces integracji jest uzależniony od decyzji nadzoru bankowego. Po jej otrzymaniu będziemy mogli poinformować o dalszych ruchach - twierdzi Waldemar Leszczyński, rzecznik Fortis Bank Polska.
Dwa w jednym