Wtorkowe wzrosty indeksów dla większości inwestorów nie były zapewne żadnym zaskoczeniem. Handel odbywał się w rytm odreagowywania poniedziałkowych spadków, kiedy to tąpniecie w końcówce sesji sprawiło, że WIG20 stracił 1,8 proc.
Wzrostom na początku wtorkowych notowań pomogło niewątpliwie neutralne zakończenie handlu na amerykańskich giełdach. Inwestorzy w USA powstrzymali nerwy na wodzy i nie ulegli hiobowym wieściom dobiegającym
z tamtejszego rynku pracy oraz czarnym scenariuszom kreślonym przez Alana Greenspana.
Przynajmniej na razie. Wyczekiwanie może potrwać do przyszłego wtorku, kiedy to odbędzie się posiedzenie Fed.
Bez echa przeszło zatwierdzenie przez rząd wstępnego projektu