analityk Deutsche Bank securities
Proponowana cena to skandal
Cena, jaką Asseco Poland zaoferowało Prokomowi Investments i Ryszardowi Krauzemu za pakiet akcji
Prokomu Software, jest, moim zdaniem, skandaliczna. Na zamknięciu wczorajszej sesji papier Prokomu
kosztował 127 zł. Asseco chce zaś za każdą akcję zapłacić 234,5 zł. Oznacza to, że spółka zapłaci za papiery
dotychczasowym akcjonariuszom 85-proc. premię. Nie przypominam sobie transakcji, w której sprzedającym akcje zaoferowano by aż tak dużą premię. Nie wiem o żadnym czynniku, który mógłby uzasadnić tak
wysoką cenę. Trzeba mieć nadzieję, że do transakcji nie dojdzie na warunkach zaproponowanych przez
Asseco Poland. Moim zdaniem, mogłoby to bowiem mieć niekorzystny wpływ na wizerunek spółki i jej prezesa Adama Górala.
Uważam, że pomysł połączenia Asseco i Prokomu jest bardzo dobry. Oba podmioty zyskałyby wiele, dzięki efektom synergii. Prokom jest od kilku lat "uśpiony?. Posiada dobrą załogę, ale ma problemy z pozyskiwaniem kontraktów. Adam Góral udowodnił, że jest dobrym menedżerem. Potrafił połączyć Asseco Poland z Softbankiem. Udało mu siAle płacenie tak wysokiej premii za jedną akcję uważam za niczym nieuzasadnione.
Milena Olszewska
analityk KBC securities
Podana kwota uwzględnia premię za kontrolę
Moim zdaniem, cena, jaką Asseco Poland ma zapłacić za pakiet około 24 procent głosów w Prokomie, jest wysoka. Z mojej wyceny fundamentalnej wynika, że pakiet ten jest wart około 500 mln zł. Nie uwzględnia ona jednak premii za kontrolę. W przypadku tej transakcji należy pamiętać, że pakiet kontrolny Prokomu daje również kontrolę nad Asseco Poland. Z jednej strony, wydaje mi się, że jakaś premia za pakiet kontrolny, zakładając, że przywileje obecnych głównych akcjonariuszy Prokomu zostaną przeniesione na Asseco, jest uzasadniona, ale z drugiej - Asseco jest najważniejszym aktywem Prokomu, co mogłoby przemawiać przynajmniej za zmniejszeniem premii kontrolnej. Wysoką cenę za akcje Prokomu zarząd Asseco Poland próbował uzasadnić oszczędnościami związanymi z połączeniem, które mogłoby mieć miejsce w wyniku fuzji. Jednak teraz podchodziłabym z ostrożnością do szacunków, że oszczędności te mogłyby wynieść kilkadziesiąt milionów złotych, jak szacuje zarząd.
Sobiesław Pająk
dyrektor departamentu analiz CDM Pekao
Zamieszanie polityczne przyczyną pośpiechu
O przyczyny przyspieszenia fuzji należałoby zapytać prezesa Asseco Poland Adama Górala. Moim zdaniem, nie ma innych powodów niż polityczne. W ciągu ostatniego półtora miesiąca trudno jest mi bowiem znaleźć inne wydarzenie, które mogłoby być przyczyną aż takiego przyspieszenia. Decyzję o tym, by zaniechać na razie fuzji Asseco i ABG Spin, oceniam pozytywnie. Transakcja z Prokomem będzie bowiem na tyle skomplikowana,
że zajmowanie się jednocześnie połączeniem z ABG Spin mogłoby być sporym utrudnieniem.
Wydaje mi się, że nie muszę komentować wysokości kwoty, jaką Asseco Poland zaproponowało za przejęcie pakietu akcji Prokomu Software. Zrobił to już bowiem rynek. Akcje spółki potaniały w trakcie wczorajszych notowań o ponad 17,5 proc. Przyczyną tak drastycznej reakcji inwestorów była, moim zdaniem, zaproponowana przez rzeszowską spółkę struktura transakcji, a nie sam fakt przyspieszenia starań o połączenie z Prokomem Software.
Przemysław Sawala-Uryasz
analityk unicredit ca ib polska
Wartość transakcji zaskoczyła niemal wszystkich
Informacja o tym, że Asseco Poland chce się połączyć z Prokomem Software, nie jest żadnym zaskoczeniem. Od pewnego czasu wspominano już bowiem o tym. Zdziwienie może budzić jedynie fakt, że postanowiono to przeprowadzić tak szybko.
Asseco chce zapłacić wysoką cenę za akcje Prokomu. Wygląda na to, że do wartości rynkowej papierów firmy doliczono sporą premię. Aby móc zająć w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, trzeba byłoby jednak
rozpatrzyć kwestię oszczędności, które pojawią się po połączeniu. Poza tym spółka zyskałaby dostęp do nowych rynków. Ponadto dzięki fuzji Asseco mogłoby wreszcie stać się istotnym podmiotem na warszawskim
parkiecie. Do tej pory spółka nie odgrywała bowiem większej roli na GPW. Połączenie z Prokomem
na pewno miałoby wiele pozytywnych skutków. Niemniej zaproponowana wartość transakcji zaskoczyła chyba wszystkich.
Trend spadkowy nabrał tempa
W przeszłość odeszły czasy, gdy notowania Asseco Poland znajdowały się w trendzie wzrostowym. Wczorajsza przecena akcji
spółki była tak silna nie tylko dlatego, że inwestorzy przestraszyli się ryzyka związanego z ofertą przejęcia pakietu walorów Prokomu, ale również dlatego, że sprzyjała temu panująca atmosfera wokół firmy. Już od początku czerwca kurs Asseco podąża w trendzie spadkowym, a negatywne tendencje zawsze mają to do siebie, że w czasie ich trwania inwestorzy zdecydowanie bardziej nerwowo reagują na wszelkie potencjalnie niekorzystne informacje, niż miałoby to miejsce w czasie trendu wzrostowego.
Ponieważ kurs akcji przebił ważne wsparcie, jakim był lokalny szczyt z końca zeszłego roku (69,5 zł), analiza techniczna nie tylko nie zachęca do kupowania walorów, ale nawet sugeruje pozbycie się ich.
Z fundamentalnego punktu widzenia - przynajmniej na podstawie dotychczasowych osiągnięć Asseco Poland - inwestorzy nie mają szczególnych powodów, by pogrążać notowania spółki bardziej, niż ewentualnie spadłyby kursy innych firm informatycznych. Wskaźnik cena/zysk wynosi w przypadku Asseco
25,7 i jest o 15 proc. niższy niż średnia
dla pięciu innych największych pod względem przychodów spółek z branży dostawców oprogramowania i usług IT (ABG Spin, Comarch, Prokom, Sygnity, Wasko).
Można się zastanawiać, na ile to dyskonto jest uzasadnione, skoro Asseco pochwalić się może wyraźnie wyższą rentownością sprzedaży w porównaniu z innymi gigantami branży informatycznej (dla Asseco Poland wskaźnik ten wynosi 15,1 proc., podczas gdy średnia dla wspomnianych pięciu innych spółek to zaledwie 5 proc.).