Członkowie rady nadzorczej nie zajęli się w poniedziałek żadnym z najważniejszych problemów Zakładów Azotowych Puławy, czyli wyborem nowego prezesa i udziałem w przetargu na fabrykę nawozów w Holandii. Tak przynajmniej wynika z komunikatu, jaki spółka wydała po ostatnim posiedzeniu.
Firma informuje, że rada pozytywnie zaopiniowała m.in. projekt "tlenownia - amoniak - mocznik", który zapisano w długookresowej strategii ZAP z kwietnia tego roku. Dzięki tej inwestycji roczna produkcja mocznika w zakładach wzrośnie o 270 tys. ton do ponad 1,2 mln ton. Projekt, który będzie realizowany w dwóch etapach, powinien zostać zakończony w 2009 roku, a jego szacowana wartość to około 174 mln zł.
Rada pozytywnie zaopiniowała też propozycję zarządu co do podziału zysku za zeszły rok obrotowy. Zgodnie z nią, dywidenda przypadająca na jedną akcję miałaby wynieść 1,7 zł. MSP, który posiada 50,75 proc. papierów ZAP, otrzyma zatem łącznie ponad 16,49 mln zł.
Niestety, nic nie wiadomo o tym, by rada zajęła się sposobem wyboru nowego prezesa spółki. Po odwołaniu z tej funkcji pod koniec lipca Krzysztofa Lewickiego, Puławami kieruje zarząd z Lechem Klizą, jako koordynatorem, na czele. Członkowie nadzoru zakładów najwyraźniej nie zaprzątali sobie głowy także negocjacjami w sprawie nabycia przez ZAP fabryki nawozów w holenderskim mieście Geelen. Puławy otrzymały wyłączność na takie rozmowy przed dwoma miesiącami. Kiedy się ona kończy i czy puławska firma z niej skorzysta, nadal więc nie wiadomo.