Reklama

BIEC: Silny złoty sprzyja stabilizacji cen

Warszawa 15.10.2007 (ISB) - W październiku Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), informujący z wyprzedzeniem o zmianach cen konsumpcyjnych towarów i usług, ustabilizował się na poziomie ubiegłego miesiąca. Obecnie, prócz obaw co do inflacyjnych skutków wzrostu płac, słabnącej wydajności pracy i wzmożonych wydatków z budżetu, nie pojawiają się dodatkowe czynniki, które zagrażałyby w najbliższych miesiącach przyspieszonym wzrostem cen, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC w raporcie w poniedziałek.

Publikacja: 15.10.2007 10:47

"Wyraźnie osłabła presja na wzrost cen ze strony przedsiębiorstw. Jeszcze rok temu wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu PPI wynosił ponad 3,5% w skali roku. Obecnie wskaźnik ten jest na poziomie 1,4%. Na niskim poziomie utrzymują się również przewidywania przedsiębiorców dotyczące kształtowania się cen produkowanych przez nich wyrobów" - podano w raporcie.

BIEC zauważa, że wskaźnik oczekiwań na temat cen w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych, jest na poziomie najniższym od ośmiu miesięcy, a od dwóch miesięcy przedsiębiorcy są coraz bardziej sceptyczni co do możliwości podnoszenia cen na swe wyroby.

"Dane na temat dynamiki produkcji w ostatnich miesiącach świadczą o wyraźnie słabszym popycie zwłaszcza pochodzącym od zagranicznych kontrahentów. Wpłynie to z pewnością na ograniczenie wykorzystania mocy produkcyjnych w firmach w najbliższej przyszłości, co dodatkowo ograniczy presję na wzrost cen" - czytamy dalej.

BIEC podkreśla także, że ceny importu, które od dłuższego czasu były stabilne od kwietnia br. zaczęły nawet spadać. Sprzyja temu umacniająca się złotówka, która w ciągu roku zyskała 13% wobec dolara i 5% wobec euro.

"Tak znaczące umocnienie się polskiej waluty musi wpłynąć na wzrost opłacalności importu i to zarówno importowanych dóbr finalnych, jak i tych, które używane są jako komponenty w produkcji. W kolejnych miesiącach można spodziewać się kontynuacji tej tendencji i dalszego spadku cen importu" - uważają analitycy.

Reklama
Reklama

BIEC nie niepokoi się również pewnym osłabieniem się złotego względem dolara i euro w sierpniu, ponieważ spadek ten jest bardzo nieznaczny, a utrzymujący się od ponad dwóch lat trend umacniania się złotego pozostaje wciąż stabilny.

"Umacnianie się złotego znajduje odbicie w danych dotyczących cen importu. Ostatnie dostępne dane wskazują na spadek cen dóbr importowanych. Złoty od kilku miesięcy osiąga najwyższe realne wartości w swej historii. Import dzięki temu staje się tańszy, zaś warunki eksportu coraz trudniejsze" - głosi raport.

Zdaniem analityków BIEC, ostatnie dane wskazują na dość znaczny wzrost cen usług transportu i magazynowania. Możliwe, że nastąpiło od dawna oczekiwane przeniesienie na konsumentów części kosztów związanych z dotychczasowym wzrostem cen paliw, a także dalszym utrzymywaniem się tendencji do wzrostu cen ropy na światowych rynkach.

"W czerwcu i lipcu odnotowano spadek dynamiki zadłużenia z tytułu kredytów dla gospodarstw domowych, która bardzo znacząco przyspieszała na początku br. To nieco niższe tempo zadłużania się konsumentów okazało się jednak krótkotrwałe i w sierpniu odnotowano kolejny rekord tempa przyrostu długu z tytułu kredytów - 40,2%. Rosnące w takim tempie zadłużenie gospodarstw domowych musi skutkować zwiększonym popytem konsumpcyjnym" - czytamy dalej.

Stale na wysokim poziomie utrzymuje się dynamika zadłużania się gospodarstw domowych. Szczególnie silnie wzrastają kredyty gospodarstw domowych związane z wydatkami konsumpcyjnymi. Dynamicznie zwiększa się zadłużenie konsumentów z tytułu kart kredytowych.

"Na ogół jest to bardzo silny czynnik popytowy wpływający na wzrost cen. Należy jednak brać pod uwagę, że w Polsce kredyty o charakterze konsumpcyjnym nie były dotąd tak powszechne jak ma to miejsce w gospodarkach wysoko rozwiniętych. Jest to więc w pewnym sensie ?doganianie' standardów światowych i konsumowanie efektów wzrostu gospodarczego ostatnich lat" - wynika z raportu.BIEC dodaje, że konsumpcja, zwłaszcza ta finansowana kredytem, powinna być jednak bacznie śledzona pod kątem zagrożeń stabilności przyszłych cen. Niepokój budzić mogą również rosnące koszty funkcjonowania przedsiębiorstw.

Reklama
Reklama

"Od kilku miesięcy wzrastają bowiem w przedsiębiorstwach koszty produkcji. Wyraża się to we wzroście zarówno jednostkowego kosztu pracy jak i kosztu przypadającego na jednostkę produktu. Jednostkowy koszt pracy, świadczący o wielkości wydatków przypadających na jednego zatrudnionego rośnie systematycznie od pięciu miesięcy" - zauważają eksperci BIEC.

Biuro ostrzega, że w konsekwencji rosnących kosztów wytwarzania z pewnością nie od razu podniosą ceny - początkowo zadowolą się niższym zyskiem. Jednak w dłuższej perspektywie rosnące koszty wytwarzania zrekompensują najprawdopodobniej wyższymi cenami. (ISB)

lk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama