Reklama

Emfesz musi czekać na decyzję regulatora

Węgierska spółka nie może handlować gazem ziemnym w Polsce, mimo że chce go sprzedawać taniej niż PGNiG. Na przeszkodzie nadal stoją wymogi prawne

Publikacja: 30.10.2007 07:25

Do 23 grudnia, węgierski dostawca gazu ziemnego, firma Emfesz musi czekać na decyzję Urzędu Regulacji Energetyki, w sprawie możliwości ulokowania rezerw błękitnego paliwa w magazynach Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. To niezbędny warunek do podpisania umowy z Operatorem Gazociągów Przesyłowych "Gaz-System", który zarządza siecią gazociągów w Polsce, na odbiór i dostawę surowca do firm, z którymi chciałby handlować Emfesz. Jeśli URE udzieli pozytywnej odpowiedzi, spółka będzie mogła spełnić jeden z wymogów prawa mówiący, że importer powyżej 50 mln metrów sześciennych gazu ziemnego musi posiadać, adekwatne do planowanej sprzedaży, rezerwy gazu ziemnego na terytorium Polski.

Umowa z Puławami

Decyzja regulatora pozwoliłaby zwłaszcza na wprowadzenie w życie umowy z marca 2006 r. na dostawę gazu ziemnego do Zakładów Azotowych Puławy. Jej zapisy mówią o rocznej sprzedaży tego surowca w ilości 150 mln metrów sześciennych. Przewidziana jest też opcja ewentualnego zwiększenia dostaw. Trzeba pamiętać, że Puławy zużywają około 900 mln metrów sześciennych gazu i są największym jego odbiorcą w kraju. - Mamy porozumienie, w myśl którego kontrakt dotyczący dostaw gazu ziemnego do Puław jest zawieszony, do czasu uzyskania przez nas odpowiednich pozwoleń administracyjnych - mówi Iouri Khilkevitch, prezes Emfesz NG Polska, firmy w 100 proc. zależnej od węgierskiego imiennika. Pierwotnie, URE miał podjąć decyzję w sprawie magazynów PGNiG do 24 października. Termin został jednak przesunięty ze względu na ogrom materiałów, które musi przeanalizować regulator. Tymczasem PGNiG niezmiennie twierdzi, że swoje magazyny o pojemności 1,66 mld metrów sześciennych ma już w całości zagospodarowane.

Złoża w Antoninie

Niezależnie od decyzji URE, Emfesz chciałby magazynować gaz ziemny we własnych obiektach. W tym celu w czerwcu tego roku kupił spółkę DPV Service, która jest właścicielem prawie już wyeksploatowanego złoża gazowego Antonin niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego.

Reklama
Reklama

- Do końca roku będziemy wiedzieli, czy kopalnia nadaje się do zatłoczenia gazem ziemnym, co pozwoliłoby na spełnienie wymogów prawnych dotyczących magazynowania tego surowca - twierdzi Iouri Khilkevitch. Dodaje, że dziś zasoby gazu w Antoninie szacowane są na 30 mln metrów sześciennych, z czego do wydobycia nadaje się jeszcze 12 mln. Reszta pozostanie pod ziemią. Emfesz NG Polska handluje dziś przede wszystkim... energią elektryczną. Gazu ziemnego nie może sprzedawać, mimo że chce go oferować taniej niż PGNiG.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama