Reklama

Wirus ptasiej grypy już nie przeraża

Ptasia grypa trochę wystraszyła rynek. Wczoraj kursy mięsnych spółek spadały. Najwięcej straciły walory Indykpolu. Eksperci z branży uspokajają: paniki nie będzie

Publikacja: 04.12.2007 06:38

Kurs akcji lidera branży drobiarskiej Indykpolu spadał wczoraj nawet o 5 proc. Nieco mniej traciły papiery dwóch pozostałych giełdowych producentów mięsa: Dudy i Beef-Sanu. Przedstawiciele branży zapewniają, że wirus ptasiej grypy, który odkryto w miniony weekend w Polsce, nie wpłynie znacząco na pogorszenie wyników spółek.

Konsumenci są już

bardziej świadomi

Dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa Leszek Kawski przypomina, że dwa lata temu, gdy wykryto w naszym kraju ogniska ptasiej grypy, pojawiła się panika i sprzedaż drobiu spadła o około 18 proc. W dół poszły też ceny mięsa. Czy historia może się powtórzyć? - Raczej nie. Konsumenci są już lepiej uświadomieni w zakresie ptasiej grypy, niż było to jeszcze dwa lata temu - mówi Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso. Wtórują mu przedstawiciele branży.

- W 2006 roku skutki ptasiej grypy odczuł cały sektor mięsny w Polsce. Teraz paniki nie będzie. Co ważne, Animex nie skupował drobiu z zagrożonego obszaru, więc nie boimy się o bezpieczeństwo naszych produktów - mówi Andrzej Pawelczak, rzecznik prasowy Animeksu.

Reklama
Reklama

Giełdowy Beef-San też nie boi się ptasiej grypy. - Drób to zaledwie kilkanaście procent naszej produkcji. Ponadto nasza ubojnia jest w Czechach - mówi Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. Jak wskazuje Jerzy Majchrzak, rzecznik Sokołowa, w przypadku tej firmy udział sprzedaży drobiu w obrotach grupy sięga zaledwie kilku procent.

Indykpol: wirus zaszkodził

już w 2006 roku

Wyniki Indykpolu za miniony rok były gorsze od tych z 2005 r. Jednym z powodów była właśnie ptasia grypa. Przedstawiciele spółki nie chcą prognozować, czy i w jakim stopniu obecna sytuacja pogorszy wyniki drobiarskiej grupy. Ważne będzie, czy jakieś kraje zakażą importu polskiego drobiu. W minionym roku ponad 30 proc. obrotów grupy Indykpolu stanowiła sprzedaż za granicę. Firma w 20-25 proc. zaopatruje się w surowiec we własnych fermach. Pozostała część pochodzi od kontrahentów. Zarząd podkreśla, że feralna partia indyków, która trafiła do Indykpolu (była zakażona wirusem i została zutylizowana), nie pochodziła z fermy należącej do spółki.

Unia Europejska zdecydowała

Przedstawiciele branży zaznaczają, że bardziej niż spadku popytu krajowego obawiają się zahamowania eksportu. - Konsekwencje gospodarcze będą w dużej mierze zależały od tego, czy kraje, z którymi handlujemy, wprowadzą zakaz importu - wskazuje Witold Choiński. Główny Inspektorat Weterynarii zdementował informacje, jakoby Litwa już zakazała sprowadzania drobiu z naszego kraju.

Reklama
Reklama

Komisja Europejska wprowadziła w poniedziałek zakaz eksportu polskiego drobiu z pięciu powiatów z okolic Płocka. Obowiązuje od wczoraj. Ma trwać 30 dni. - To, co strona polska zaproponowała, zostało przyjęte. Restrykcje obejmują mały obszar, z uwagi na to, że ocena podjętych działań jest pozytywna - powiedział cytowany przez PAP Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Informacje o ptasiej grypie pojawiły się w mediach w sobotę. Na trzech fermach pod Płockiem zostały wykryte ogniska wirusa H5N1. Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego, mięso ze skażonych ferm trafiło do sklepów w trzech województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim i kujawsko-pomorskim. Część została sprzedana.

komentarze

Marek Sawicki

minister rolnictwa

Panika z 2005 się nie powtórzy

Reklama
Reklama

Dwa lata temu doniesienia o ptasiej grypie przestraszyły konsumentów. Rynek zareagował na te informacje nerwowo. Trudno się dziwić - to było stosunkowo nowe zjawisko. Od tego czasu w Europie było wiele ognisk tej choroby.

Teraz już mamy pewność, że spożywanie poddanego obróbce termicznej mięsa, nawet jeśli miało kontakt z wirusem H5N1, nie jest groźne. Konsumenci również o tym wiedzą, w związku z tym ich reakcja w takich krajach, jak Wielka Brytania, Czechy, Niemcy, a ostatnio Rumunia, była o wiele spokojniejsza niż kiedyś w Polsce. Jestem przekonany, że tak będzLudzie wiedzą, że mamy dobre służby weterynaryjne, które całkowicie kontrolują obrót zwierzętami i kiedy pojawia się jakieś zagrożenie, podejmują odpowiednie działania. W tym przypadku inspekcje działają zgodnie z przepisami krajowymi i unijnymi.

Maciej Duda

prezes spółki Duda

Wzrośnie popyt na wieprzowinę

Reklama
Reklama

Nie boimy się, że informacja o wykryciu w Polsce wirusa ptasiej grypy może zaszkodzić wynikom naszej grupy kapitałowej. Po pierwsze, wydaje mi się, że konsumenci są już bardziej wyedukowani niż było to wtedy, gdy ptasia grypa znalazła się w Polsce po raz pierwszy. Wiedzą już, jak należy postępować, aby wirus nie zaszkodził człowiekowi.

Ponadto, jeżeli nawet spadnie popyt na wyroby z mięsa drobiowego z powodu wykrycia w Polsce wirusa ptasiej grypy, może to mieć przełożenie na wzrost popytu na mięso wieprzowe, czyli takie, w jakim nasza grupa się specjalizuje.

Zatem wieść o wykryciu w Polsce przypadku ptasiej grypy dla naszego przedsiębiorstwa raczej nie jest złą informacją.

Piotr Kulikowski

prezes Indykpolu

Reklama
Reklama

Nasze produkty są bezpieczne

Z żadnego zakładu Indykpolu nie wyjechał ani jeden kilogram mięsa skażonego ptasią grypą. W czwartek została ubita w zakładzie w Olsztynie partia ptaków, pochodząca ze stada indyków z rejonu Płocka. Zwiększona liczba upadków w transporcie wzbudziła podejrzenia zakładowych służb kontrolnych i weterynaryjnych, które podjęły decyzję o ubiciu stada z zachowaniem specjalnych procedur. W sobotę zostaliśmy poinformowani, że w próbkach podejrzewa się obecność wirusa ptasiej grypy. O wynikach badań poinformowaliśmy niezwłocznie odpowiedzialne służby weterynaryjne. Całość partii, czyli około 5 tys. sztuk indyków, została przekazana do utylizacji.

Chciałbym podkreślić, że nasz system gwarantujący bezpieczeństwo wyrobów okazał się bardzo skuteczny i zadziałał wzorcowo. To potwierdza, że jesteśmy firmą społecznie odpowiedzialną, gwarantującą bezpieczeństwo produktów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama