Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz chce pomóc w rozwiązaniu sytuacji w Hutmenie. Oficjalne stanowisko miasta jest jednak bardziej "miękkie" od wersji podanej w piątek przez związkowców spółki.
Załoga Hutmenu protestuje przeciwko planom przeniesienia produkcji z Wrocławia do odległych o ponad 200 km Czechowic-Dziedzic. Strategia firmy wytwarzającej wyroby z miedzi zakłada, że na uwolnionej działce, położonej blisko centrum Wrocławia, miałby powstać np. projekt deweloperski.
To, co podoba się akcjonariuszom, rozmija się z oczekiwaniami załogi, która nie chce tracić pracy. Związkowcy dążą więc do tego, by miasto nie zgodziło się na zmianę studium zagospodarowania gruntu, na którym stoi Hutmen. Teraz można go wykorzystać tylko pod budownictwo przemysłowe.
W piątek odbyło się spotkanie związkowców z prezydentem. Miał on zadeklarować, że nie pozwoli na zmianę przeznaczenia 20 ha gruntu. Miałby się on również zaangażować w znalezienie inwestora, zainteresowanego odkupieniem Hutmenu od dotychczasowego właściciela, giełdowego Impexmetalu (ma prawie 63 proc. akcji o rynkowej wartości 160,5 mln zł).
W taki sposób konkluzje spotkania przedstawił Józef Symonowicz, szef działającej w Hutmenie "Solidarności". Jego relację zamieściliśmy w poniedziałkowym "Parkiecie".