Cztery oferty wpłynęły do Ecorenu, spółki w 100 proc. zależnej od KGHM, w sprawie kupna od niej Walcowni Łabędy. Do 21 grudnia ostatnia z zainteresowanych firm ma zakończyć badanie przedsiębiorstwa. - Następnie ustalimy sztywny termin składania ostatecznych ofert. Będzie to koniec tego roku lub początek przyszłego - mówi Mariusz Bober, prezes Ecorenu. Wartość transakcji może wynieść kilkadziesiąt milionów złotych. Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z oferentów jest Hutmen.

Zdecydowanym przeciwnikiem sprzedania 90 proc. akcji walcowni należących do Ecorenu jest Józef Czyczerski, przewodniczący Solidarności w KGHM i członek rady nadzorczej spółki. - Walcownia Łabędy wykonuje matryce anodowe z blach dla hut KGHM. To bardzo istotny element w procesie produkcji miedzi. Pozbycie się tego przedsiębiorstwa to zagrożenie dla ciągu technologicznego KGHM - mówi J. Czyczerski. Obawia się, że jeśli Walcownia zostanie sprzedana, to jej nowy właściciel może narzucić niekorzystne ceny dla KGHM. - Być może trzeba będzie sprowadzać matryce z Zachodu, co na pewno będzie droższe - dodaje. Według niego, unika się dyskusji na temat Walcowni Łabędy na posiedzeniach rady nadzorczej KGHM. - A rada odpowie przecież za majątek spółki - mówi.