Kupując bony banki komercyjne mogą zagospodarować nadwyżki wolnej gotówki, której nie przeznaczają na kredyty czy zakup papierów skarbowych.

Oferta sprzedaży bonów NBP opiewała na 13,5 mld zł. Tymczasem banki komercyjne zgłosiły chęć kupienia od NBP papierów za 48,4 mld zł. Nie oznacza to jednak, że w sektorze bankowym faktycznie jest tak dużo wolnej gotówki.

– To już kolejna aukcja, na której obowiązuje limit sprzedaży bonów pieniężnych. Banki komercyjne z tygodnia na tydzień zwiększają swoje oferty, by kupić taką ilość bonów, jakiej faktycznie potrzebują, stąd rosnąca stopa redukcji – mówi Bartłomiej Małocha, diler rynku pieniężnego w BRE Banku. NBP ogranicza podaż bonów pieniężnych, by zmusić banki do odblokowania rynku międzybankowego. – Na to potrzeba czasu ze względu na to, że banki ograniczyły sobie nawzajem limity kredytowe – mówi Małocha.

Do niedawna bank centralny nie stosował limitów w operacjach otwartego rynku. Taka praktyka miała jednak miejsce kilka lat temu. NBP – niezadowolony, że popyt zgłaszany przez banki komercyjne ma niewiele wspólnego z ich rzeczywistym zapotrzebowaniem na bony – zagroził, że nie zastosuje redukcji zleceń. Gdy z limitowania podaży bonów faktycznie zrezygnował, banki błyskawicznie dostosowały się do nowych warunków.