Reklama

Czekaj z RPP: Zmniejszyło się pole do dalszych obniżek stóp

Sytuacja w gospodarce polskiej i światowej jest na tyle dynamiczna, że w najbliższym czasie nie zanosi się na obniżki stóp procentowych w Polsce, wynika z wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej Jana Czekaja. Decydującym argumentem przeciw luzowaniu polityki pieniężnej jest według niego niestabilny kurs złotego.

Publikacja: 10.03.2009 10:11

"Na ostatnim posiedzeniu rady RPP była w cyklu obniżek stóp procentowych. Ale sytuacja w polskiej gospodarce i na świecie jest bardzo dynamiczna. Raczej na podwyżki stóp się nie zanosi" - powiedział Czekaj w wywiadzie dla wtorkowej "Gazety Prawnej".

Według niego, podczas marcowego posiedzenia będzie zwracała uwagę przede wszystkim na wyniki produkcji przemysłowej w lutym i kurs złotego. W dalszej kolejności będzie brać pod uwagę dane o zatrudnieniu i płacach, sprzedaży detalicznej oraz informacje o inflacji. Najwięcej jednak zależy od złotego.

"Gdyby euro kosztowało około 4 zł, to moglibyśmy schodzić ze stopami znacząco. Ale w tej chwili - nie sposób to powiedzieć. Zobaczymy, jak będzie się kształtowała sytuacja w gospodarce w kolejnych miesiącach. Ocena tej sytuacji może nie dawać podstaw do dalszych obniżek" - powiedział Czekaj.

Członek władzy monetarnej nie jest natomiast zaskoczony wysoką, 3,4-proc. prognozą inflacji w lutym, którą na początku miesiąca zaprezentował resort finansów.

"Oczekiwaliśmy odbicia inflacji na początku roku, ale trudno powiedzieć, na ile jest to trwała tendencja. Sytuacja jest niestabilna, prognozy zmieniane są co miesiąc. Gdyby złoty był na poziomie sprzed pół roku, to i inflacja byłaby znacznie niższa, być może w okolicach celu, czyli 2,5 proc. To by nam dawało większe pole do obniżek" - powiedział członek RPP.

Reklama
Reklama

Czekaj przyznał także, że Rada rozważa asymetryczne cięcie stóp - np. pozostawienie bez zmian stopy referencyjnej i obniżkę stopy depozytowej. Nie jest jednak przekonany, czy byłoby to skuteczne.

"Są propozycje, żeby stopę depozytową obniżyć nawet do zera, co stworzyłoby ekonomiczny przymus dla banków do pożyczania sobie pieniędzy nawzajem, bo trzymanie ich w NBP by się nie opłacało. Taki ruch jest rozważany. Nie wiem jednak, na ile byłby on skuteczny" - powiedział Czekaj.

W jego ocenie, obecnie problem z krótkoterminowymi pożyczkami na rynku międzybankowym wydaje się nie być już tak istotny jak kilka tygodni temu. Większy problem jest z pożyczkami długoterminowymi, bo w tym względzie nadal mamy dużą ostrożność banków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama