Podobnie jak w przypadku konkurentów, o pogorszeniu zadecydował w dużej mierze wzrost odpisów na należności.
W przypadku BOŚ chodzi jednak nie o kredyty udzielone krajowym klientom, ale o pożyczki dla zagranicznych banków. Już przy okazji publikacji wyników za IV kwartał ubiegłego roku bank informował, że poniósł straty na pożyczkach dla instytucji z Ukrainy i Islandii. Odpisy wyniosły 23,6 mln zł. Rok wcześniej bank rozwiązał rezerwy na 3,6 mln zł.
Duża część banków zanotowała w I kwartale 2009 r. spadek wyników odsetkowych. W BOŚ dochód z oprocentowania produktów był o niespełna 10 proc. wyższy niż rok wcześniej. Wyniósł 61,6 mln zł. Spadek dochodów odsetkowych konkurenci starają się rekompensować zwiększaniem wpływów z prowizji i opłat. Bankowi kierowanemu przez Mariusza Klimczaka to się nie udało. Wynik prowizyjny spadł o blisko 15 proc., do 19,8 mln zł. Powód? Kiepska koniunktura giełdowa. Duży wpływ na wyniki BOŚ ma działalność jego domu maklerskiego. Ten zaś zanotował blisko 20--proc. spadek przychodów prowizyjnych.
Kilka miesięcy temu BOŚ zwiększył aktywność w pozyskiwaniu depozytów. Wprowadził nowe produkty. Zdecydował się na akcję reklamową. Czy te działania przyniosły efekty? Wartość depozytów spadła o niemal 0,2 mld zł, do 9,0 mld zł. Jednak w przypadku klientów detalicznych bank zanotował w I kwartale niemal 15-proc. wzrost. Wartość zgromadzonych oszczędności zwiększyła się do 3,6 mld zł.
Bank wyhamował natomiast akcję kredytową. Należności wzrosły o 3,1 proc., do 8 mld zł. Zarząd BOŚ przyznał jednak, że wzrost w ponad 90 proc. zawdzięcza osłabieniu złotego, które zwiększyło wartość kredytów walutowych.