– Przy systematycznych wpłatach fundusze emerytalne wypadają dużo lepiej niż indeks inflacji. Lepiej inwestują też od funduszy inwestycyjnych stabilnego wzrostu. I to zarówno gdy patrzy się na okres do końca lipca, jak i do początku kryzysu – mówi Tomasz Publicewicz z Analiz Online.
Z raportu firmy analitycznej wynika, że przeciętna stopa zwrotu w okresie od sierpnia 1999 r. (działały już wszystkie OFE) do lipca tego roku wyniosła w funduszach emerytalnych 145,1 proc., w funduszach stabilnego wzrostu (mają podobnie do OFE skonstruowany portfel inwestycyjny) – 112,7 proc., a ceny w gospodarce wzrosły o 42,8 proc.
Z analizy hipotetycznego stanu konta w tym samym czasie wynika, że przy systematycznych wpłatach co miesiąc (100 zł w sierpniu 1999 r. i co miesiąc indeksowane) uzbierałoby się prawie 21,5 tys. To o prawie 600 zł więcej niż w przeciętnym funduszu inwestycyjnym. W porównaniu z taką samą składką „inwestowaną” w indeks inflacji było to o 2,8 tys. więcej.Według Publicewicza, OFE mogłyby wypadać lepiej, gdyby miały więcej akcji w czasie gdy na giełdzie jest dołek, a mniej gdy panuje hossa. Dotychczas było zwykle na odwrót.