Reklama

Zbyt wcześnie na optymizm w ocenie sytuacji w bankach

Wywiad „Parkietu” z Leszkiem Pawłowiczem, przewodniczącym Rady Giełdy i profesorem Uniwersytetu Gdańskiego

Publikacja: 29.09.2009 08:03

Zbyt wcześnie na optymizm w ocenie sytuacji w bankach

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

[b]Nadzoruje pan warszawską giełdę. Ostatnio byliśmy świadkiem poważnej awarii, która zablokowała handel akcjami na ponad dwie godziny. Pojawiły się nawet głosy, że takie problemy obniżają wartość spółki w oczach przyszłego inwestora...[/b]

Zarząd GPW przedstawił nam raport dotyczący tego problemu. Wynika z niego, że zarówno system transakcyjny, jak i tzw. business continuity process – czyli system awaryjny – działały sprawnie. Cała sytuacja wynikła z problemów z zasilaniem.

[b]Dlaczego jednak przełączenie na awaryjny system trwało tak długo?[/b]

Żadna giełda nie jest w stanie przełączyć się na zapasowy system bez przerwania notowań. Procedura wymaga bowiem zapisu danych. Można się zastanawiać, czy dwie godziny – jak było w tym wypadku – to nie za długo. Dlatego też zarząd zadeklarował, że co kwartał będzie nas informował o postępach w tej dziedzinie.

[b]Jak wygląda samo przygotowanie GPW do prywatyzacji?[/b]

Reklama
Reklama

Rada Giełdy nie jest gospodarzem tego procesu, więc trudno mi się na ten temat wypowiadać. Za prywatyzację odpowiadają Ministerstwo Skarbu Państwa i konsorcjum doradcze.

[b]Czy cały proces uda się zakończyć w tym roku, jak chce MSP?[/b]

Nie mnie to oceniać. Wiele zależy od inwestorów.

[b]Jest pan specjalistą od sektora bankowego. Czy polskie instytucje najgorsze mają już za sobą?[/b]

Zbyt wcześnie na optymizm. W polskim sektorze bankowym nadwyżka udzielonych kredytów nad zgromadzonymi depozytami wynosiła na koniec lipca ok. 93 mld zł. Do tej pory brakujące kwoty instytucje krajowe pożyczały za granicą. Kryzys spowodował, że jest to coraz trudniejsze. Bezpieczeństwo sektora bankowego w Polsce zależy w dużym stopniu od sytuacji na międzynarodowych rynkach finansowych, a tzw. sieć bezpieczeństwa finansowego obejmująca głównie działania regulatorów, nadzorców i banków centralnych jest daleka od doskonałości zarówno w UE, jak i na świecie i nie wydaje się, aby była w stanie zakończyć kryzys zaufania.

[b]Niemniej jednak powszechna jest opinia o płynności w sektorze, na którą wskazuje duża popularność instrumentów NBP.[/b]

Reklama
Reklama

Bank centralny z jednej strony sprzedaje bony, ale z drugiej – w ramach operacji repo – pożycza bankom coraz większe kwoty. Do tej pory uważano, że to rynek międzybankowy wyznacza stopę referencyjną. Teraz jednak cena pieniądza – WIBOR stała się nieadekwatna w stosunku do rzeczywistości. NBP w ślad za innymi bankami centralnymi rozwija coś, co przypomina centralne planowanie i system cen urzędowych. Mamy do czynienia w dużej mierze z cenami administracyjnymi na rynku – i choć wszyscy twierdzą, że to przejściowy stan, to taka sytuacja może mieć poważne konsekwencje dla stabilności sektora bankowego.

[b]Boi się pan wzrostu cen?[/b]

To trudne pytanie. Zależy gdzie, czy w strefie euro, czy w strefie dolara, czy w Polsce. Przed kilkunastu laty dyskutowaliśmy, czy bank centralny powinien się kierować polityką bezpośredniego celu inflacyjnego, czy raczej kontrolować kreację pieniądza. Wybraliśmy wariant pierwszy, stosowany przez większość krajów na świecie. Ta dyskusja już raczej nie wróci. Coraz więcej ekonomistów zastanawia się jednak, czy we właściwy sposób mierzymy cel inflacyjny. Bazowanie na wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych oznacza bowiem, że pomijamy szereg innych czynników.

[b]Jakich?[/b]

Cel inflacyjny nie uwzględnia w ogóle bąbli cenowych na rynku nieruchomości oraz na rynkach kapitałowych. Tymczasem mają one duże konsekwencje dla stabilności systemu finansowego. Zdawały sobie z tego sprawę władze niemieckiego Bundesbanku. Dzięki temu przed przyjęciem euro Niemcy miały jeden z najniższych wskaźników inflacji na naszym kontynencie.

[b]Wspomniał pan o trudnościach z finansowaniem nowej akcji pożyczkowej. Czy powstający na GPW rynek obligacji dla banków może się okazać alternatywą dla kredytu?[/b]

Reklama
Reklama

W obecnych warunkach powstanie konkurencji dla zadłużania się w bankach jest ważne dla całej gospodarki. Najważniejsze, aby Catalyst nie był zbyt przeregulowany. Czas na jego uruchomienie jest dobry. Powstanie wtórnego rynku obligacji korporacyjnych i samorządowych powinno obniżyć koszty kapitału pożyczkowego oraz rozszerzyć możliwości bezpieczniejszego inwestowania dla inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama