[b]Nadzoruje pan warszawską giełdę. Ostatnio byliśmy świadkiem poważnej awarii, która zablokowała handel akcjami na ponad dwie godziny. Pojawiły się nawet głosy, że takie problemy obniżają wartość spółki w oczach przyszłego inwestora...[/b]
Zarząd GPW przedstawił nam raport dotyczący tego problemu. Wynika z niego, że zarówno system transakcyjny, jak i tzw. business continuity process – czyli system awaryjny – działały sprawnie. Cała sytuacja wynikła z problemów z zasilaniem.
[b]Dlaczego jednak przełączenie na awaryjny system trwało tak długo?[/b]
Żadna giełda nie jest w stanie przełączyć się na zapasowy system bez przerwania notowań. Procedura wymaga bowiem zapisu danych. Można się zastanawiać, czy dwie godziny – jak było w tym wypadku – to nie za długo. Dlatego też zarząd zadeklarował, że co kwartał będzie nas informował o postępach w tej dziedzinie.
[b]Jak wygląda samo przygotowanie GPW do prywatyzacji?[/b]