Zysk grupy BOŚ za okres od stycznia do września przekracza 51 mln zł i jest ponadtrzykrotnie wyższy od rezultatu za trzy kwartały zeszłego roku. Skonsolidowany wynik za miniony kwartał jest niższy o 2,5 mln zł od zysku netto za II kwartał bieżącego roku i o 1,7 mln zł wyższy od rezultatu III kwartału 2009 roku.
W porównaniu z II kwartałem wzrosły przychody z odsetek ze 159 mln zł do 171,1 mln zł. Spadły natomiast przychody z prowizji z 33,9 mln zł do 30,8 mln zł. Bankowi udało się obniżyć w III kwartale w porównaniu z drugim koszty o blisko 6 mln zł, a także odpisy na kredyty. W ubiegłym kwartale BOŚ zawiązał rezerwy o wartości 5,5 mln zł, a w samym II kwartale było ich 22,67 mln zł.
Z rezultatów poszczególnych pionów wynika, że BOŚ na razie zarabia na obsłudze firm oraz na działalności na rynku międzybankowym i inwestycyjnej. Zysk pionu korporacyjnego jest bliski 50 mln zł, bank zyskał na inwestycjach i działalności na rynku międzybankowym ponad 20 mln zł. Pion detaliczny przyniósł bankowi 20 mln zł straty w III kwartale, a od początku roku ponad 33 mln zł.
– Zgodnie ze strategią systematycznie rozwijamy obszar detaliczny, który jeszcze kilka lat temu był dosyć mocno zaniedbany – wyjaśnił prezes Mariusz Klimczak. – Wyniki sprzedażowe w części detalicznej są coraz lepsze. Trwałej poprawy rentowności nie da się uzyskać w krótkim okresie – szczególnie gdy do dynamicznego rozwoju konieczne są również inwestycje.
Wartość kredytów dla klientów detalicznych na koniec III kwartału 2010 przekraczała 3,3 mld zł. Była o 22,3 proc. wyższa niż w końcu 2009 r. Prezes BOŚ zapowiedział, że wiosną przyszłego roku na giełdę zostanie wprowadzony dom maklerski. Natomiast jesienią sam bank planuje podwyżkę kapitału poprzez emisję akcji bez prawa poboru. Kurs BOŚ wzrósł wczoraj o 0,2 proc., do 79,1 zł.