Wkonferencji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych udział wzięło ponad 350 osób. Podczas wykładów i paneli dyskusyjnych często padało pytanie o przyszłość koniunktury na rynkach giełdowych.
[srodtytul]Kilka tygodni hossy?[/srodtytul]
Eksperci różnią się w opiniach. Wojciech Białek, analityk Centralnego Domu Maklerskiego Pekao, twierdzi, że trwające od lutego 2009 r. ożywienie weszło w fazę dojrzałą i zostało nam kilka tygodni hossy. Bessa, która może wkrótce się zacząć, nie będzie miała gwałtownego charakteru i będzie się wyróżniać zmiennością – twierdzi analityk. Podkreśla, że w trakcie jej trwania mogą wystąpić okresy wzrostu. Białek ocenia, że dno tej bessy nastąpi w 2013 r. Z kolei Przemysław Kwiecień, główny ekonomista Domu Maklerskiego X-Trade Brokers, twierdzi, że przyszłość koniunktury giełdowej zależy od fundamentów wzrostu gospodarczego w USA. Jako jego główny filar uznaje tempo ożywienia na amerykańskim rynku pracy. Zaznacza, że sytuacja na nim na razie poprawia się powoli – słabiej niż w poprzednich fazach ożywienia.
Kwiecień przewiduje, że początek roku na giełdzie nie będzie rozpieszczał inwestorów. Przyznaje jednak, że do poprawy dojdzie w drugiej połowie 2011 r. i generalnie bilans całego roku będzie pozytywny.
[srodtytul]Nawet 20-proc. spadki[/srodtytul]