Akcjonariusze AerFinance, zarejestrowanego w Wielkiej Brytanii wehikułu inwestycyjnego zarządzanego przez dwóch Polaków związanych wcześniej z Secus Asset Management – Bartłomieja Herodeckiego i Dariusza Ilskiego – mają problemy. Od piątku nie można handlować walorami spółki na NewConnect. GPW zdecydowała się zawiesić notowania „z uwagi na interes i bezpieczeństwo uczestników obrotu".
Skąd spadek kapitałów?
Zdaniem władz giełdy w raporcie okresowym za II kwartał?roku rozrachunkowego 2011/2012 opublikowanym przez spółkę 15 grudnia zabrakło szczegółowych informacji o spadku kapitałów własnych emitenta, a także opisania, jaki wpływ na sytuację finansową spółki miała sprzedaż we wrześniu 2011 r. 1,12 mln akcji Air Market – notowanej na NewConnect firmy specjalizującej się pierwotnie w tworzeniu aplikacji internetowych dla sektora lotniczego (powiązanej zresztą z szefami AerFinance). Walory Air Market trafiły do firmy Derwent związanej z giełdowymi Alterco i Trionem. Spółka ma się stać firmą turystyczną.
Z raportu AerFinance wynika, że od sierpnia do końca października spółka poniosła?stratę 280,6 tys. GBP, a w całym półroczu (maj–październik) – 290,2 tys. GBP. Jednocześnie kapitały własne wykazywane przez spółkę stopniały do 707 tys. GBP z 2,65 mln GBP na koniec sierpnia. Giełda zauważyła, że tak dużego spadku nie da się wytłumaczyć sprzedażą pakietu akcji Air Market ze stratą, i zażądała dalszych wyjaśnień, uzależniając od nich przywrócenie handlu akcjami.
Z oświadczenia, jakie przygotowały władze AerFinance, wynika, że wrześniowa sprzedaż walorów Air Market obniżyła kapitały emitenta jedynie o 573 tys. GBP. Reszta to efekt przedwczesnego – jak twierdzi spółka – zaksięgowania „rezerwy ostrożnościowej" z tytułu opóźnień dostawy samolotu od dostawcy.
Problematyczny samolot
„Wstępne ustalenia uzasadniają pierwotną decyzję o zawiązaniu rezerwy" – czytamy w oświadczeniu AerFinance. „Spółka podejmować będzie dalsze kroki prawne w celu egzekucji dostawy statku powietrznego i w tym celu przekaże sprawę wyspecjalizowanej kancelarii prawnej" – czytamy dalej w dokumencie.
Zarząd zdecydował także o „konwalidacji"?grudniowego raportu i wyróżnieniu w nim problematycznej rezerwy.
Jednocześnie władze AerFinance zaznaczają, że sprzedaż akcji Air Market dokonywała się w kilku transakcjach i trudno mówić całościowo o dużej stracie. – W sumie uzyskaliśmy wcześniej 130-proc. stopę zwrotu z inwestycji, a dodatkowo znaleźliśmy inwestora, który zapewnia dalszy rozwój spółki – tłumaczy Bartosz Herodecki, prezes AerFinance.
Powiązania z Avtechem
Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że były już prezes i współtwórca AerFinance Kolja Leo zasiadał także?w zarządzie innej spółki – Avtech Aviation & Engineering. Ta z kolei zataiła przed inwestorami informacje o układzie z wierzycielami, który skutkował tym, że spółka w grudniu 2011 r. została zlikwidowana.
AerFinance skontaktował Avtech z przyszłym jej autoryzowanym doradcą – GoAdvisers – co nie przeszkadzało holdingowi sprzedać 10?proc. akcji Avtechu na dwa dni przed jej debiutem na NewConnect i na dzień przed rozpoczynającym się lock-upem. – W połowie 2010 r. skontaktowaliśmy Avtech z doradcą. Zrobiliśmy to w dobrej wierze, znaliśmy te same dane finansowe o spółce co inni inwestorzy. Avtech naruszył także nasz kredyt zaufania. Będziemy starali się pomóc GoAdvisers w wyjaśnieniu całej sytuacji – deklarował w rozmowie z „Parkietem" Bartłomiej Herodecki, prezes AerFinance.
Inwestorzy, którzy mają akcje AerFinance, obawiają się jednak, że podzielą los udziałowców Avtechu. Przekonuje ich do tego fragment odpowiedzi GoAdvisers w reakcji na skreślenie firmy z listy autoryzowanych doradców, który wskazuje na „wyprowadzanie majątku likwidowanej spółki do bliźniaczego podmiotu, prawdopodobnie powiązanego z zarządcami lub akcjonariuszami spółki".
Władze AerFinance zapewniają jednak, że nie mogły skorzystać na likwidacji Avtechu. – Takie zestawienie faktów jest absurdalne. To ja w połowie grudnia dowiedziałem się swoimi źródłami o próbie powołania nowej spółki przez osoby związane wcześniej z Avtechem, zresztą z siedzibą w tym samym miejscu co?likwidowana spółka – na lotnisku Biggin Hill. Zawiadomiłem o tym GoAdvisers. Jeżeli tylko możemy pomóc w rozwikłaniu sprawy, to pomagamy – deklaruje Bartłomiej Herodecki.
Duża podaż, niski kurs
Sytuacja inwestorów nie jest najlepsza. Od maja kurs akcji AerFinance stracił niemal 90 proc. (inwestorzy zapisywali się na walory w ofercie, płacąc 2 zł za walor, ostatni kurs z czwartku to 22 gr). W?listopadzie kurs?spadał w wyniku sprzedaży akcji przez fundusz Huntington Blue, powiązany z Kolją Leo.