Reklama

Obligacje zamiast kredytu dla windykatorów

Blisko 700 mln zł pozyskały w ubiegłym roku giełdowe spółki windykacyjne z emisji obligacji. Czy w tym roku będzie podobnie? Zdaniem specjalistów zależy to głównie od sytuacji na światowych rynkach

Publikacja: 27.01.2012 15:28

Obligacje zamiast kredytu dla windykatorów

Foto: Fotorzepa, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Dynamiczny rozwój oraz obiecujące perspektywy branży windykacyjnej sprawiły, że spółki potrzebują coraz więcej pieniędzy na sfinansowanie swoich inwestycji. Jak bowiem podkreślają specjaliści, bez dostępu do stabilnego finansowania większość spółek nie mogłaby liczyć na rozwój.

Blisko 700 mln zł z obligacji

Spółki windykacyjne swoją działalność (czyli przede wszystkim nabywanie kolejnych pakietów wierzytelności) finansują głównie poprzez emisję obligacji. Tylko w ubiegłym roku giełdowe firmy windykacyjne z emisji papierów dłużnych pozyskały blisko 700 mln zł. Liderem pod tym względem okazała się wrocławska firma Kruk, która uplasowała obligacje o łącznej wartości blisko 300 mln zł. Kredyt Inkaso oraz Best (wraz z funduszami sekurytyzacyjnymi) zebrały z rynku grubo ponad 100 mln. Obligacje emitują niemal wszystkie spółki. Wszystkie bez większych problemów plasują całą pulę obligacji. Większość swoje papiery wprowadza także na Catalyst. Skąd takie zainteresowanie tym źródłem finansowania?

– Przesłanką, dla której spółki windykacyjne nie sięgają po kredyt w bankach, jest fakt, że wierzytelności te zostały uznane przez banki za „nie do odzyskania". W związku z czym dziwny i nielogiczny byłby fakt udzielenia przez bank kredytu na ściągnięcie wierzytelności, których sam się pozbył. Zwłaszcza w kontekście zabezpieczeń byłoby to niewątpliwie groteskowe – kredyt zabezpieczony czymś, co bank uznał za „bezwartościowe – mówi Grzegorz Zięba, kierownik sprzedaży detalicznej KBC Securities.

Jak jednak podkreśla prezes Centrum Finansowego Banku BPS Joanna Nowicka-Kempny, finansowanie długiem oprócz tego, że w wielu przypadkach jest koniecznością, ma także swoje zalety.

– Finansowanie zakupów wierzytelności przez firmy windykacyjne środkami pozyskanymi z emisji obligacji jest bardzo korzystną formą. Pozwala ona bowiem na powiązanie w znacznym stopniu terminów wypłaty odsetek i wykupu obligacji z szacowanymi odzyskami z nabywanych za obligacje wierzytelności. Co za tym idzie, pozwala generować środki na spłatę odsetek z odzyskiwanych wierzytelności – mówi Nowicka-Kempny. – Dodatkowo, jeśli wykup obligacji ustalany jest np. po pięciu – dziesięciu latach, firma windykacyjna do tego czasu może wygenerować nadwyżkę pomiędzy spłatami od dłużników a wydatkami z tytułu wypłaty odsetek od obligacji. Nadwyżka może być inwestowana i przynieść ekstradochód – dodaje.

Reklama
Reklama

Branża coraz bardziej zrozumiała

Obligacje windykatorów stają się także coraz bardziej pożądanym instrumentem wśród inwestorów. Jeszcze cztery lata temu rynek był mało rozpoznawalny przez inwestorów instytucjonalnych. Teraz większość z nich uważa model biznesowy windykatorów za bezpieczny, głównie dlatego, że spółki generują dużo gotówki. Większe zainteresowanie papierami dłużnymi spółek windykacyjnych widać także po malejącym oprocentowaniu papierów dłużnych. Pierwsze emisje rocznych i dwuletnich papierów spółek windykacyjnych miały rentowność 7 pkt proc. ponad WIBOR. Dziś marża trzyletnich papierów wynosi średni 5–6 proc. W ubiegłym roku Kruk sprzedał papiery z marżą 2,5 pkt ponad trzymiesięczny WIBOR. Zdaniem specjalistów rynek długu w tym roku dalej będzie głównym kanałem pozyskiwania kapitału.

– Sektor bankowy bardzo pesymistycznie spogląda na system finansowania branży, stąd raczej nie można liczyć na widoczne zmiany w tym zakresie w 2012 roku – mówi Dariusz Czech, dyrektor generalny Cash Flow. Zdaniem Bartłomieja Sobolewskiego, prezesa Navi Group, na przychylność inwestorów mogą liczyć spółki o stabilnej sytuacji. Zwraca jednak uwagę na trudności, które mogą się pojawić. – Branża może mieć problemy z uplasowaniem dużej ilości obligacji z uwagi na uwarunkowania ekonomiczno-polityczne oraz nastroje na rynku. Należy również oczekiwać, iż inwestorzy sięgną po zabezpieczone obligacje, podczas gdy większość emisji w 2011 roku była niezabezpieczona – dodaje Sobolewski.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama