Dynamiczny rozwój oraz obiecujące perspektywy branży windykacyjnej sprawiły, że spółki potrzebują coraz więcej pieniędzy na sfinansowanie swoich inwestycji. Jak bowiem podkreślają specjaliści, bez dostępu do stabilnego finansowania większość spółek nie mogłaby liczyć na rozwój.
Blisko 700 mln zł z obligacji
Spółki windykacyjne swoją działalność (czyli przede wszystkim nabywanie kolejnych pakietów wierzytelności) finansują głównie poprzez emisję obligacji. Tylko w ubiegłym roku giełdowe firmy windykacyjne z emisji papierów dłużnych pozyskały blisko 700 mln zł. Liderem pod tym względem okazała się wrocławska firma Kruk, która uplasowała obligacje o łącznej wartości blisko 300 mln zł. Kredyt Inkaso oraz Best (wraz z funduszami sekurytyzacyjnymi) zebrały z rynku grubo ponad 100 mln. Obligacje emitują niemal wszystkie spółki. Wszystkie bez większych problemów plasują całą pulę obligacji. Większość swoje papiery wprowadza także na Catalyst. Skąd takie zainteresowanie tym źródłem finansowania?
– Przesłanką, dla której spółki windykacyjne nie sięgają po kredyt w bankach, jest fakt, że wierzytelności te zostały uznane przez banki za „nie do odzyskania". W związku z czym dziwny i nielogiczny byłby fakt udzielenia przez bank kredytu na ściągnięcie wierzytelności, których sam się pozbył. Zwłaszcza w kontekście zabezpieczeń byłoby to niewątpliwie groteskowe – kredyt zabezpieczony czymś, co bank uznał za „bezwartościowe – mówi Grzegorz Zięba, kierownik sprzedaży detalicznej KBC Securities.
Jak jednak podkreśla prezes Centrum Finansowego Banku BPS Joanna Nowicka-Kempny, finansowanie długiem oprócz tego, że w wielu przypadkach jest koniecznością, ma także swoje zalety.
– Finansowanie zakupów wierzytelności przez firmy windykacyjne środkami pozyskanymi z emisji obligacji jest bardzo korzystną formą. Pozwala ona bowiem na powiązanie w znacznym stopniu terminów wypłaty odsetek i wykupu obligacji z szacowanymi odzyskami z nabywanych za obligacje wierzytelności. Co za tym idzie, pozwala generować środki na spłatę odsetek z odzyskiwanych wierzytelności – mówi Nowicka-Kempny. – Dodatkowo, jeśli wykup obligacji ustalany jest np. po pięciu – dziesięciu latach, firma windykacyjna do tego czasu może wygenerować nadwyżkę pomiędzy spłatami od dłużników a wydatkami z tytułu wypłaty odsetek od obligacji. Nadwyżka może być inwestowana i przynieść ekstradochód – dodaje.