Reklama

Zapowiada się miękkie lądowanie

Gospodarka rozwijała się w 2011 r. w tempie 4,3 proc. Z miesiąca na miesiąc będzie spowalniać, jednak średnioroczny wzrost może być wyższy niż zakładane przez rząd 2,5 proc. Ekonomiści nie wierzą jednak w to, że przedsiębiorstwa zaczną inwestować

Publikacja: 28.01.2012 00:08

Zapowiada się miękkie lądowanie

Foto: GG Parkiet

Pozytywnym zaskoczeniem we wstępnych danych o PKB była wysoka, szacowana nawet na 10 proc., dynamika inwestycji w ostatnim kwartale, co wpłynęło na dobre dane za cały rok 2011 (wzrost o 8,7 proc. po spadku o 0,2 proc. w 2010 r.). Były to jednak głównie inwestycje publiczne, których dynamika w tym roku mocno spadnie, a ekonomiści podkreślają, że właściciele firm przyjmują postawę oczekiwania na rozwój sytuacji zewnętrznej, dlatego nie będą w najbliższym czasie skłonni do inwestowania.

Niższy popyt krajowy

W ubiegłym roku nastąpiło spowolnienie dynamiki popytu krajowego do 3,8 proc. z 4,6 proc. w 2010 r., co oznacza, że znaczący wpływ na tempo rozwoju gospodarki miał dodatni wkład eksportu netto. Było to wynikiem dobrej koniunktury w gospodarce Niemiec – głównego partnera handlowego Polski. Eksportowi pomógł też słaby złoty, zwiększając atrakcyjność cenową eksporterów.

W danych o PKB w ubiegłym roku niepokoi zwłaszcza utrzymujące się osłabienie konsumpcji prywatnej. Wydatki konsumentów w całym 2011 r. wzrosły jedynie o 3,1 proc. wobec 3,2 proc. w 2010 r. Według szacunków w samym IV kwartale mogły wzrosnąć jedynie o ok. 2 proc. – Było to prawdopodobnie związane z pogorszeniem sytuacji na rynku pracy, ze spadkiem oczekiwań konsumentów oraz z wysokimi cenami, które ograniczają wartość nabywczą wynagrodzeń – ocenia Urszula Kryńska z Banku Millennium.

3,6 proc. – takiego wzrostu inwestycji w tym roku oczekują ekonomiści  W 2011 r. wzrosły o 8,7 proc.

Potwierdzają to dane GUS za grudzień. Stopa bezrobocia wzrosła do 12,5 proc. z 12,1 proc. w listopadzie, a dynamika sprzedaży detalicznej wyhamowała do 8,6 proc. Miesiąc wcześniej sprzedaż rosła w tempie 12,6 proc. Kredyt Bank obniżył swoje prognozy wzrostu konsumpcji, szacując, że w tym roku wzrośnie ona tylko o 2 proc. Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, jest jednak szansa, że przyspieszy ona na czas Euro 2012. Po zakończeniu imprezy mogą natomiast wyhamować inwestycje, ponieważ na mniejszą skalę realizowane będą projekty infrastrukturalne.

Reklama
Reklama

Łagodne hamowanie

Polska gospodarka wydaje się odporna na spowolnienie w Europie, jednak najpóźniej w drugiej połowie roku także je odczujemy. Wyhamowanie nie będzie jednak gwałtowne. – Od lata stopniowo będą ograniczane inwestycje publiczne, coraz wyraźniejszy będzie również negatywny wpływ podwyżki składki rentowej na zatrudnienie i konsumpcję – ocenia Ignacy Morawski z PBP Banku.

Ekonomiści, z którymi rozmawiał „Parkiet", prognozują w całym roku średnio 2,7-proc. wzrost PKB. To więcej niż 2,5 proc. zapisane w budżecie. – To będzie miękkie lądowanie – mówi Wiktor Wojciechowski z Invest-Banku i przewiduje spowolnienie do 2,9 proc. Bardziej optymistyczne prognozy niż rząd ma prezes NBP Marek Belka, który spodziewa się, że dynamika PKB w tym roku przekroczy 3 proc. O możliwym wyższym wzroście mówią także członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Jan Winiecki szacuje możliwości polskiej gospodarki na „3 proc. z małym plusem".

[email protected]

Amerykańska gospodarka lekko rozczarowała

Amerykański PKB wzrósł w IV kwartale o 2,8 proc. wobec 1,8 proc. w III. Gospodarka USA rozwijała się więc w minionym kwartale w najszybszym tempie od dwóch i pół roku. Dane te nie ucieszyły jednak inwestorów. Spodziewano się zwyżki ?PKB o  3?proc. Wzrost gospodarczy za cały 2011 r. wyniósł 1,7?proc. wobec 3 proc. w 2010 roku.

– Co prawda 2011 r. zakończył się dla Ameryki dosyć pozytywnie, ale struktura wzrostu gospodarczego w IV kwartale nie wróży korzystnie na pierwszą połowę 2012 r. – wskazuje Ryan Sweet, ekonomista z Moody's Analytics.

Reklama
Reklama

W IV kwartale zapasy spółek w USA wzrosły aż o 56 mld USD. Po odliczeniu tego czynnika wzrost PKB w końcówce roku wynosił już tylko 0,8 proc. Duża akumulacja zapasów w końcówce roku może też prowadzić do spowolnienia gospodarczego w I i II kwartale 2012 r.

Źle wróży również to, że wydatki spółek rosną w wolnym tempie (1,7 proc. w IV kwartale), a 23,7 mln Amerykanów jest bez pracy albo jest zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin. – Miejsc pracy przybywa zbyt mało, więc konsumenci są ostrożni z wydatkami. Gospodarka USA wciąż ma trudności – uważa Joshua Shapiro, ekonomista z firmy Maria Fiorini Ramirez. Fed spodziewa się jednak w tym roku 2,2–2,7 proc. wzrostu PKB.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama