Reklama

Liczy się pozycja i doświadczenie na rynku

Z Bartłomiejem Dmitrukiem, dyrektorem bankowości inwestycyjnej i korporacyjnej w Espirito Santo Investment Bank, rozmawia Przemysław Tychmanowicz

Publikacja: 30.01.2012 13:49

Liczy się pozycja i doświadczenie na rynku

Foto: Archiwum

Spółki windykacyjne coraz częściej decydują się na emisję obligacji. Większości z nich bez problemu udaje się uplasować kolejne serie papierów dłużnych. Czy ten pozytywny trend uda się utrzymać?

Faktycznie sektor windykacyjny był jednym z bardziej aktywnych w ostatnim roku, jeżeli chodzi o emisje obligacji korporacyjnych. Inwestorzy instytucjonalni są jednak coraz bardziej selektywni w stosunku do tego sektora. Chętniej udzielają finansowania podmiotom o większej skali działania i długoterminowym doświadczeniu w branży. Pozytywnie odnoszą się do spółek publicznych, ponieważ rynek regulowany zwiększa przejrzystość działania oraz wiarygodność informacji finansowych przekazywanych przez emitentów.

Z jednej strony zwiększa się przejrzystość spółek, z drugiej – coraz częściej mówi się o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym. Co oznacza to dla spółek windykacyjnych chcących pozyskać kapitał właśnie poprzez emisję długu?

Rynek obligacji korporacyjnych w dobie szeroko opisywanego kryzysu będzie wystawiony na próbę. Większości inwestorów indywidualnych obligacje kojarzą się z bezpieczną inwestycją, porównywalną z depozytem bankowym. Tymczasem w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z dużą liczbą małych emisji w różnych sektorach, z których środki były przeznaczane na bardzo ryzykowne projekty. Wiele z tych emisji było kierowanych do mniej wyedukowanego inwestora indywidualnego, którego kusił wysoki kupon. Mniejsi emitenci traktowali obligacje korporacyjne po prostu jako alternatywną możliwość zaciągnięcia długu w przypadku odmowy kredytu bankowego. W takich sytuacjach inwestorzy kupujący obligacje brali na siebie dużo większe ryzyko, porównywalne wręcz z ryzykiem rynku akcji. Faktycznie otrzymywali w zamian trochę wyższy kupon niż na lokacie bankowej, ale nieodzwierciedlający ryzyka inwestycji, na którą były przeznaczane środki z emisji. Czas pokaże, czy były to rozsądne decyzje. Pierwsze przypadki niespłaconych obligacji korporacyjnych już się pojawiły, a to nie sprzyja kolejnym emisjom i szkodzi emitentom nawet o dobrej jakości kredytowej.

Jak to się ma do branży obrotu wierzytelnościami?

Reklama
Reklama

Bad publicity dotknie wszystkich emitentów. Jeżeli kilka emisji się „wysypie", emitenci z sektora windykacyjnego również odczują to na własnej skórze.

Czy będzie to dotyczyło wszystkich spółek windykacyjnych?

Zainteresowanie inwestorów obligacjami jest zależne od wielu czynników. Należą do nich między innymi: jakość emitenta, okres zapadalności papierów, rodzaj i jakość zabezpieczeń, ale również zaangażowania danego inwestora instytucjonalnego w sektor. W przypadku niektórych inwestorów instytucjonalnych limity sektorowe są jasno określone i często po zakupie kilku emisji w danym sektorze nie mogą kupować kolejnych papierów. Polityka inwestycyjna zmienia się jednak w czasie, co powoduje, że warto sprawdzać na bieżąco skłonność inwestorów do nowych zakupów.

Co gracze biorą pod uwagę, inwestując w obligacje spółek windykacyjnych?

Inwestorzy coraz większą wagę przywiązują do pakietu zabezpieczeń obligacji oraz obowiązków emitenta określonych jako zobowiązania emitenta oraz przypadki naruszenia obligacji. Obligacja z definicji jest papierem wartościowym obarczonym mniejszymi obostrzeniami niż kredyt bankowy. Wymagane są jednak często współczynniki maksymalnego zadłużenia spółki w relacji do EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja – red.) lub zysku netto. Inwestorzy uważnie obserwują tego typu zapisy, wiedząc, że w sytuacjach krytycznych będzie to podstawą do zażądania spłaty lub restrukturyzacji zadłużenia.

Specyficzną kwestią w przypadku spółek windykacyjnych jest również ocena zdolności do właściwej wyceny danego portfela NPL (czyli ile spółka windykacyjna ma zapłacić za dany portfel w momencie zakupu od banku czy firmy telekomunikacyjnej). Inwestorzy instytucjonalni chętniej pożyczają pieniądze spółkom windykacyjnym, które mogą się pochwalić nie tylko zakupami portfeli NPL (portfel kredytów nieregularnych – red.), ale również przeszły już cykl windykacyjny na tych portfelach. Tutaj wyższą wiarygodność będą miały zawsze firmy z ugruntowaną pozycją na rynku i wieloletnim doświadczeniem w zakupach i windykacji portfeli.

Reklama
Reklama

Dodatkowym czynnikiem motywującym lub hamującym zakupy obligacji korporacyjnych w przypadku TFI są napływy lub, w dzisiejszych czasach częstsze, odpływy środków z funduszy. Niepewność co do wartości aktywów funduszy powoduje, że decyzje o zakupach zarówno obligacji, jak i akcji są bardziej wyważone. Te czynniki nie są jednak specyficzne dla emitentów z sektora windykacyjnego – dotyczą wszystkich spółek czy sektorów.

Firmy działające w sektorze obrotu wierzytelnościami w Europie Zachodniej w zdecydowanie mniejszym stopniu korzystają z inwestycji poprzez emisję długu.

Większość podmiotów w Europie Zachodniej finansuje zakupy portfeli ze środków własnych, a nie finansuje ich poprzez rynek kredytowy lub dłużny. Pewnie pogląd na rozwój rynku będzie inny w ocenie firm windykacyjnych, inwestorów instytucjonalnych i banków, ale z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że ten rynek się zmieni. Naturalnie można sobie wyobrazić, że będziemy szli w stronę scenariusza europejskiego, w którym inwestorami kupującymi portfele staną się inwestorzy instytucjonalni (TFI, OFE, ubezpieczyciele), a firmy windykacyjne będą wynagradzane za windykację, czyli serwisowanie portfela. Stanie się to w momencie, kiedy nie będzie już dostępnego pieniądza na zakup obligacji korporacyjnych windykatorów lub inwestorzy instytucjonalni dojdą do wniosku, że poza kuponem od obligacji chcą partycypować w ryzyku i korzyściach wynikających wprost z inwestycji w portfele NPL.

Czy duże są różnice między windykacją w Polsce a tą w Europie Zachodniej?

Procesy windykacyjne w Polsce są raczej podobne do tych z Europy Zachodniej. Funkcjonuje tam miękka i twarda windykacja. Różnice mogą wynikać z regulacji prawnych dotyczących przeterminowanych należności. Polska jest jednak bardzo specyficznym rynkiem w porównaniu z Europą Zachodnią pod innym względem. Większość podmiotów w Europie Zachodniej świadczy usługi serwisowe na rzecz inwestora, który kupuje portfel NPL. Najczęściej inwestorami są tam wyspecjalizowane jednostki w bankach inwestycyjnych lub specjalistyczne fundusze posiadające wiedzę na temat rzetelnej wyceny danego portfela NPL przy zakupie. W Polsce większość spółek emitująca obligacje pod zakup portfeli NPL jest jednocześnie inwestorem, jak i serwiserem portfela. Oznacza to, że spółki zarabiają na windykacji (opłata serwisowa), ale również na tym, czy właściwie wyceniły ryzyko spłaty danego portfela NPL (ryzyko inwestycyjne).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama