Spółki windykacyjne coraz częściej decydują się na emisję obligacji. Większości z nich bez problemu udaje się uplasować kolejne serie papierów dłużnych. Czy ten pozytywny trend uda się utrzymać?
Faktycznie sektor windykacyjny był jednym z bardziej aktywnych w ostatnim roku, jeżeli chodzi o emisje obligacji korporacyjnych. Inwestorzy instytucjonalni są jednak coraz bardziej selektywni w stosunku do tego sektora. Chętniej udzielają finansowania podmiotom o większej skali działania i długoterminowym doświadczeniu w branży. Pozytywnie odnoszą się do spółek publicznych, ponieważ rynek regulowany zwiększa przejrzystość działania oraz wiarygodność informacji finansowych przekazywanych przez emitentów.
Z jednej strony zwiększa się przejrzystość spółek, z drugiej – coraz częściej mówi się o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym. Co oznacza to dla spółek windykacyjnych chcących pozyskać kapitał właśnie poprzez emisję długu?
Rynek obligacji korporacyjnych w dobie szeroko opisywanego kryzysu będzie wystawiony na próbę. Większości inwestorów indywidualnych obligacje kojarzą się z bezpieczną inwestycją, porównywalną z depozytem bankowym. Tymczasem w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z dużą liczbą małych emisji w różnych sektorach, z których środki były przeznaczane na bardzo ryzykowne projekty. Wiele z tych emisji było kierowanych do mniej wyedukowanego inwestora indywidualnego, którego kusił wysoki kupon. Mniejsi emitenci traktowali obligacje korporacyjne po prostu jako alternatywną możliwość zaciągnięcia długu w przypadku odmowy kredytu bankowego. W takich sytuacjach inwestorzy kupujący obligacje brali na siebie dużo większe ryzyko, porównywalne wręcz z ryzykiem rynku akcji. Faktycznie otrzymywali w zamian trochę wyższy kupon niż na lokacie bankowej, ale nieodzwierciedlający ryzyka inwestycji, na którą były przeznaczane środki z emisji. Czas pokaże, czy były to rozsądne decyzje. Pierwsze przypadki niespłaconych obligacji korporacyjnych już się pojawiły, a to nie sprzyja kolejnym emisjom i szkodzi emitentom nawet o dobrej jakości kredytowej.
Jak to się ma do branży obrotu wierzytelnościami?