– Gdy najwięksi rynkowi gracze poczują, że rośnie silna konkurencja, istnieje spore prawdopodobieństwo, że zaczną silniej bronić swoich pozycji – uważa Artur Tomala, szef polskiego oddziału banku inwestycyjnego Goldman Sachs. Dodaje jednak, że raczej spodziewa się fuzji już obecnych w Polsce podmiotów niż wchodzenia na rynek nowych graczy.

Największych ruchów konsolidacyjnych bank spodziewa się w branżach spożywczej i farmaceutycznej.

Na dynamikę na rynku fuzji i przejęć nadal negatywnie wpływa wciąż mało stabilna sytuacja na poziomie makroekonomicznym w Europie. – Pierwsza połowa roku będzie dalej zmienna, spodziewamy się jednak, że koniec 2012 r. i rok 2013 przyniosą stabilizację – przewiduje Magdalena Polan, główna ekonomistka Goldman Sachs ds. Europy Środkowo-Wschodniej. A co za tym idzie – większy apetyt na przejęcia.

Szczególnie może zyskać Polska, na perspektywy wzrostu której wpływa między innymi planowane wydłużenie wieku emerytalnego. O inwestorów najczęściej konkurujemy z Rosją i Turcją, a wygrywamy m.in. obecnością w UE oraz dobrą dywersyfikacją eksportu.

Analitycy banku podtrzymują prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski w 2012 r. na poziomie 2 proc. Negatywnie będą oddziaływać m.in. wciąż wysokie bezrobocie i spadek dynamiki konsumpcji indywidualnej z 3,1 proc. na koniec 2011 r. do 1,6 proc. w 2012 r.