Deprecjacja złotego zwiększa koszty obsługi zadłużenia dewizowego
Z tracącego na wartości w ostatnich dwóch miesiącach złotego zadowolone są spółki o dużym udziale eksportu w przychodach. Firmy, które zawierały wcześniej kontrakty terminowe forward, z pewnością wolałyby teraz sprzedać walutę przy obecnym kursie USD i DM. Wzrost kosztów notują spółki, obsługujące zadłużenie dewizowe oraz duzi importerzy.Od kilku tygodni złoty traci na wartości. Na początku stycznia, wg kursu NBP, za dolara płacono ok. 3,41 zł, a za markę 2,05 zł. Wczoraj było to odpowiednio prawie 3,97 zł i blisko 2,21 zł. Waluta krajowa w ciągu dwóch miesięcy do dolara straciła więc blisko 16%, a do marki prawie 8%. Słaby złoty zwiększa opłacalność eksportu. Przy tej samej cenie w dolarach co dwa miesiące temu spółka osiąga większe przychody w walucie krajowej. Większość firm nie wymienia jednak wszystkich dewiz. Część z nich przeznacza na zakupy materiałów, surowców i maszyn z importu oraz na obsługę zadłużenia. Obecnie będzie je to wszystko drożej kosztowało.- Z eksportu osiągamy ponad 70% przychodów. Obecne notowania USD i DM bardzo nam sprzyjają. Poprawia się bowiem rentowność eksportu, co z pewnością pozytywnie przełoży się na nasz wynik finansowy - powiedział PARKIETOWI Stanisław Pieciukiewicz, członek zarządu i dyrektor ds. finansowych Ireny. W ub. r. spółka poniosła stratę, co tłumaczyła m.in. mocną walutą krajową.Na słabnącym złotym skorzysta też KGHM. Kombinat eksportuje ok. 60% swoich wyrobów. Od kursu walut, w tym głównie dolara, zależy jednak prawie 95% jego przychodów. - Miedź, srebro i złoto sprzedajemy, zarówno w kraju, jak i za granicą, w oparciu o notowania metali na LME. Na tej giełdzie ceny są wyrażane w USD. Dzięki deprecjacji złotego przy nie zmienionych kursach metali otrzymujemy więcej krajowej waluty - powiedział PARKIETOWI Konrad Wawrzyniak, dyrektor ds. handlowych w KGHM. Zdaniem analityków, m.in. słabnącej złotówce KGHM zawdzięcza ostatnie wzrosty kursu akcji. Wczoraj cena walorów spółki była najwyższa do początku roku (15,5 zł).Z deprecjacji złotego zadowolona jest też Wólczanka, która z eksportu osiąga blisko 65% przychodów. - Mamy dodatnie saldo wymiany zagranicznej, czyli większy eksport od importu. Możemy obecnie wymieniać dewizy po aktualnych kursach. Nie zawieraliśmy transakcji forward, które obligowałyby nas do sprzedaży walut po wcześniej ustalonych kursach. Z transakcji zabezpieczających stosujemy tylko opcje, których przy niekorzystnej dla nas zmianie cen można nie realizować - powiedziała PARKIETOWI Elżbieta Grabska, wiceprezes Wólczanki.Transakcje terminowe typy forward regularnie zawierały natomiast Elpo i Relpol, które z eksportu osiągają ok. 60% przychodów. Pierwsza spółka w połowie stycznia po ustalonym wówczas kursie zobowiązała się sprzedać prawie 210 tys. Euro i 500 tys. DM w okresie od marca do lipca br. Druga firma w sierpniu 1998 r. zawarła forwardy na sprzedaż 2,1 mln USD w terminie od lutego do czerwca br.- Po ostatniej deprecjacji złotego kursy z transakcji terminowych pokrywają się z kasowymi. Nie osiągamy więc żadnych korzyści - powiedział PARKIETOWI Kazimierz Brzeziński, prezes Elpo. Dodał on, że mimo to spółka jest zadowolona z deprecjacji złotego, ponieważ i tak wzrosną jej przychody. W transakcjach terminowych zobowiązuje się bowiem do sprzedaży tylko części dewiz. - Będziemy dalej zawierać forwardy, przy uwzględnieniu obecnej sytuacji na rynku walutowym, ponieważ jest to dobry sposób na planowanie przychodów - powiedział prezes K. Brzeziński. Inaczej postąpi Relpol. Spółka na II półrocze nie zawiera transakcji forward. - W styczniu na sprzedaży walut po kursie z transakcji terminowej uzyskaliśmy ok. 100 tys. zł więcej wpływów, w porównaniu z kursem kasowym. W lutym tej korzyści już nie będzie - powiedziała PARKIETOWI Róża Jurkowska-Maślak, wiceprezes Relpolu.Deprecjacja złotego negatywnie wpływa na finanse spółek, które zaciągnęły kredyty dewizowe lub wyemitowały obligacje denominowane wlutach obcych. Do takich firm należy m.in. Elektrim. Słaba krajowa waluta zwiększa koszty obsługi jego kredytów, głównie dolarowych i markowych, a także złotową wartość kuponu wypłacanego od obligacji. Według Piotra Mroczkowskiego, wiceprezesa Elektirmu, holding więcej eksportuje, niż importuje, dzięki czemu na deprecjacji złotego osiąga też korzyści.
DARIUSZ WIECZOREK