Rafinerie wyjaśnią podwyżki

Zgodnie z zapowiedzią, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) rozpoczął postępowanie wyjaśniające, czy czternasta w tym roku podwyżka cen paliw przez Polski Koncern Naftowy i Rafinerię Gdańską nie jest efektem stosowania praktyk monopolistycznych. Niezależnie od wniosku wicepremiera Leszka Balcerowicza w tej sprawie, wszystkie poprzednie podwyżki były monitorowane przez Urząd - jak poinformowała PARKIET Iwona Zaczek, rzecznik UOKiK - ale nie stwierdzono stosowania cen nadmiernie wygórowanych.Postępowanie wyjaśniające zakończy się do 20 sierpnia br. Do tego czasu Urząd powinien uzyskać od rafinerii merytoryczne argumenty uzasadniające najnowszą podwyżkę cen. Ma też prawo wykorzystać sprawozdania finansowe firm do analiz struktury i zyskowności produkcji.Ceny paliw zostały uwolnione w połowie 1997 r. i od tego czasu stanowią przedmiot obserwacji Urzędu. Jego trzy ostatnie decyzje w ub.r. dotyczyły właśnie sektora paliwowego, konkretnie Petrochemii Płockiej. Pierwsza - nakazywała odstąpienie od narzucanych przez firmę uciążliwych warunków umów patronackich, druga - nieuzasadnionego kształtowania cen paliw w zależności od odległości do miejsca dostawy, trzecia wreszcie - nierównoprawnego traktowania hurtowników.Jeśli podejrzenia Urzędu wobec obu firm okażą się uzasadnione, rozpocznie on postępowanie formalne, które potrwa dwa miesiące i zakończy się decyzją wiążącą dla rafinerii. Prezes UOKiK może nakazać zaniechania takich praktyk i ustalić warunki, na jakich ma to nastąpić. Niestety, nie znaczy to, że rafinerie następnego dnia powrócą do poprzedniego poziomu cen. Ponieważ chodzi o wielkie pieniądze, najprawdopodobniej skorzystają z przysługującego im prawa odwołania się do Sądu Antymonopolowego. Na czas postępowania decyzja Urzędu byłaby zawieszona, a wraz z nią - obniżka cen. Za niedostosowanie się do prawomocnej decyzji firmom grozi kara do wysokości ich miesięcznego przychodu.

B.Ż.