Co lepsze aktywa
Rok temu analitycy w napięciu obserwowali, czy rynek wchłonie blisko 30 milionów akcji pracowniczych KGHM. Teraz czeka go podobna próba ? 6 milionów akcji pracowniczych Agory.Ta jedna z największych giełdowych spółek poinformowała, iż zamierza skorzystać z usług firm J. Henry Schroder & Co. oraz Schroder Polska. Firmy te będą doradzać, jak rozwiązać problem podaży tanich akcji po wygaśnięciu ograniczeń w ich zbywalności. W swoim komunikacie przesłanym pod koniec kwietnia spółka poinformowała, że do zadań obu firm będzie należało ?świadczenie doradztwa i wsparcie Spółki w jej kontaktach z inwestorami oraz, w porozumieniu z Zarządem, wypracowanie rozwiązań, które mogłyby ograniczyć negatywny efekt wygaśnięcia ograniczeń [w sprzedaży akcji ? AS] na kształtowanie ceny akcji Spółki?. Jednocześnie poinformowano, że Zarząd wyklucza możliwość zakupu przez Agorę akcji własnych w celu umorzenia.W kolejnym komunikacie spółka doprecyzowała, że w 2000 roku wygasają ograniczenia w zbywaniu i obciążaniu 3,8 miliona akcji serii B, które znajdują się w posiadaniu kadry zarządzającej i założycieli spółki oraz 2,2 miliona akcji serii D, które kupili pracownicy Grupy Agora. Cena emisyjna akcji serii D wynosiła 1,00 złoty. Cena emisyjna akcji serii B jest trudna do ustalenia ze względu na skomplikowane operacje wzajemnych umorzeń dokonane w przeszłości przez spółkę ? przedstawiłem je kiedyś w felietonie ?Etos na okaziciela?. Przy obecnym poziomie kursu Agory nie ma ona żadnego znaczenia ? można wręcz przyjąć, że była zbliżona do zera.Rok temu w lipcu rynek okazał się silniejszy niż sądzono i szybko wchłonął podaż rzędu 600 milionów złotych ? 30 mln akcji KGHM po 20 złotych. Na początku lipca tego roku w obrocie znajdzie się 6 milionów akcji Agory. Przy cenie 100 złotych za jedną akcję (dla równego rachunku) również oznacza to podaż rzędu 600 milionów złotych. To dużo więcej niż wyniosły wpływy z emisji akcji, którą Agora kiedyś przeprowadziła i najprawdopodobniej dlatego spółka wyklucza możliwość zakupu własnych akcji w celu umorzenia. Ale to tyle, co przed rokiem w KGHM.Zastanawiające jest, że wobec ubiegłorocznych doświadczeń z akcjami KGHM ? zarząd Agory opracowuje jakieś plany awaryjne. Korzystanie z usług doradców zawsze można tłumaczyć profesjonalizmem działania. Ale sądząc z komunikatu spółki, zarząd spółki zwyczajnie wpadł w panikę.Z komunikatu można wyczytać jeszcze dużo innych informacji. Skoro zarząd Agory tak obawia się podaży tanich akcji, to może oznaczać... iż nie ma zaufania do swoich pracowników i kadry zarządzającej. Albo odwrotnie ? ci drudzy nie mają zaufania do tego, co robi spółka i nie podzielają prezentowanej przez zarząd wizji rozwoju. Nie chcą inwestowania w e-rozwój i e- przyszłość ? wolą realną gotówkę i to teraz.Teoretycznie można wprowadzić surowe sankcje dla osób, które okażą się nielojalne i sprzedadzą akcje ? rozwiązać umowę o pracę. Ale 3,8 miliona akcji w posiadaniu mniej niż 100 osób z kierownictwa spółki oznacza, że każda z nich uzyska ze sprzedaży średnio 3,8 miliona złotych. Przy takich wpływach można myśleć o zmianie pracy.Pracowników lepiej nie straszyć zwolnieniami. Tajemnicą poliszynela jest, że część z nich od dawna zamierza odejść, a w spółce pozostaje dotychczas wyłącznie ze względu na fakt posiadania akcji serii D i związane z tym ograniczenia. Najprawdopodobniej zamiast ich zwalniać, trzeba będzie w sposób znaczący zwiększyć wynagrodzenia, aby zatrzymać ich w firmie.Możliwe są również inne scenariusze. Zarząd dobrze rozumie kadrę zarządzającą i pracowników oraz ich brak wiary w e-przyszłość spółki, gdyż sam tej wiary nie podziela. Oznacza to, że opowieści o internecie były w dużej części bajką, którą opowiadano inwestorom. Chcieli oni to usłyszeć ? to usłyszeli. Jak mawia jeden z moich znajomych ? ?ryb nie łowi się na to, co lubi rybak, tylko na to co lubi ryba?.Z informacji prasowych wynika, że jednym z zadań Schrodersa będzie znalezienie inwestorów, którzy kupią wyprzeawane akcje i zrównoważą podaż. Akcje Agory cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów zagranicznych. Jest więc wysoce prawdopodobne, że rynek uda się zrównoważyć na przyzwoitym poziomie. Na co tym razem rybak będzie łowił grube ryby ? zobaczymy już w lipcu.
Artur Sierant