Debiut SpaceX będzie jednym z kluczowych wydarzeń tego roku na rynkach kapitałowych. W kilka miesięcy wycena kosmicznej spółki przybrała niebotyczne rozmiary, aczkolwiek popyt – według nieoficjalnych informacji – dopisał
Kontrowersyjne okoliczności
Według agencji Reuters popyt inwestorów na akcje SpaceX w ramach oferty publicznej przekroczył 250 mld USD, podczas gdy spółka Elona Muska pierwotnie chciała sprzedać akcje za 75 mld USD. Ostateczna cena akcji w IPO miała zostać ogłoszona w czwartek, natomiast informatorzy Reutersa podkreślają, że niektórzy inwestorzy instytucjonalni mogą zgłaszać popyt dopiero pod sam koniec oferty. Wygląda więc na to, że dzień debiutu dla inwestorów, którzy wzięli udział w ofercie zapowiada się pomyślnie, pomimo absurdalnej – zdaniem ekspertów – wyceny spółki w ramach oferty publicznej. Co więcej, wokół debiutu SpaceX pojawiły się kontrowersje odnośnie do znacznie szybszego włączenia jej do głównych benczmarków, co z kolei przyniesie kolejny popyt funduszy indeksowych i pasywnych, których zadaniem jest naśladowanie indeksów – według Intropic, firmy zajmującej się prognozami rebalansowania indeksów, około 30 proc. akcji SpaceX będących w wolnym obrocie ma trafić do pasywnych inwestorów w ciągu około trzech tygodni od debiutu, podczas gdy zgodnie z dotychczasowymi zasadami odsetek ten wynosiłby około 4 proc. – szacował Bloomberg.
Czytaj więcej
Niejeden łapie się pewnie za głowę widząc wycenę SpaceX w IPO w porównaniu z sytuacją finansową firmy. Podczas gdy do debiutu pozostały już godzin...
Na krótko przed debiutem SpaceX warunki oferty skrytykował m.in. znany z gry na krótko menedżer inwestycyjny Jim Chanos, założyciel Kynikos Associates, który stwierdził, że wycena kosmicznej spółki na poziomie około 1,75 bln dol. opiera się na nierealistycznych oczekiwaniach, a nie na solidnych fundamentach. – Moim zdaniem firma nie jest warta 1,75 bln dol. przy żadnych rozsądnych założeniach na najbliższe pięć lat – powiedział Chanos podczas konferencji iConnections w Nowym Jorku. Według Chanosa obawy dotyczące wyceny i kwestii ładu korporacyjnego sprawiają, że SpaceX jawi się jako potencjalny kandydat do krótkiej sprzedaży. – Możemy budować dowolne narracje – kolonie na Marsie, tunele fabryczne, centra danych w kosmosie – by uzasadnić wycenę. Na rynkach byka płaci się premię za obietnice, a na rynkach niedźwiedzia gra idzie o dyskonto wobec rzeczywistości – tłumaczył Chanos.
W ostatnich dniach na amerykańskim rynku akcji panują słabsze nastroje niż w maju. Przed tygodniem Nasdaq, indeks spółek technologicznych, stracił 4,77 proc. w jeden dzień. Sporymi spadkami zakończyła się także sesja we wtorek oraz w środę. Wcześniej jednak przez przeszło dwa miesiące technologiczny benczmark dynamicznie rósł, zyskując nawet ponad 30 proc. od dołka z marca na fali bardzo udanego sezonu wyników firm. Część analityków wytłumaczenia słabszej formy amerykańskiego rynku akcji przed gorącym debiutem SpaceX dopatruje się właśnie w przygotowywaniu się inwestorów do zakupu akcji spółki Elona Muska, ale jest to raczej skutek zmian oczekiwań wobec polityki Rezerwy Federalnej. O ile na początku tego roku inwestorzy spodziewali się cięć stóp procentowych w USA, o tyle obecnie coraz poważniej liczą się z podwyżkami kosztu pieniądza, a to nie jest dobra wiadomość dla spółek technologicznych, wymagających często kapitału na rozwój.
Czytaj więcej
SpaceX to bardzo ciekawa spółka działająca na bardzo ciekawym rynku. To firma, którą zdecydowanie warto obserwować. Nie oznacza to jednak automatyc...
Spółki kosmiczne, które na ogół nie przynoszą jeszcze zysków, w ostatnich miesiącach mocno zyskiwały, ale je szczególnie dotknęła ostatnia wyprzedaż. W tydzień popularne ETF-y na akcje firm kosmicznych przeceniły się po kilkanaście proc.
– SpaceX to bardzo dobra, ciekawa, działająca na bardzo ciekawym rynku firma. To firma, którą zdecydowanie warto obserwować. Nie oznacza to jednak automatycznie, że jest to dobra inwestycja w krótkim terminie. Skala oczekiwań i poziom wyceny są ogromne, a ryzyk również nie brakuje – komentował Łukasz Jakubowski z TFI PZU w „Parkiet TV".
Czytaj więcej
Giganci sztucznej inteligencji szykują się do debiutów giełdowych. Zainteresowanie akcjami jest ogromne. Popyt na akcje SpaceX czterokrotnie przekr...
Wysyp technologicznych IPO?
Debiut SpaceX może być początkiem serii dużych IPO spółek technologicznych w najbliższym czasie. Na giełdę chce się wybrać przede wszystkim OpenAI – twórca ChatGPT, symbol trwającej rewolucji AI. Według doniesień amerykańskich mediów spółka ma celować z debiutem na wrzesień 2026 r., a jej wycena ma przekroczyć 1 bln dol. Kolejny z gigantów AI, Anthropic (twórca modeli Claude AI), ma być wyceniona na 560–600 mld dol., natomiast jej debiut mógłby nastąpić na przełomie lat 2026-2027. Analitycy zaczynają zastanawiać się, czy rynek będzie w stanie wchłonąć tak ogromne oferty publiczne w okresie zaledwie kilku miesięcy.
Klienci polskich biur maklerskich nie mają jednak dostępu do ofert publicznych przeprowadzanych na rynkach zagranicznych, jak np. NYSE czy Nasdaq. W USA zapisy na akcje w IPO przyjmują duże banki inwestycyjne, przydzielając akcje tradycyjnym brokerom, którzy oferują je swoim klientom detalicznym na określonych przez siebie warunkach. Klienci krajowych brokerów będą mogli jednak nabywać akcje na rynku wtórnym, od momentu debiutu.