Reklama

Metale szlachetne są wciąż na fali wzrostowej, którą trudno zatrzymać

Cena uncji złota przekroczyła już poziom 5100 USD, a srebra 110 USD. Rekord cenowy ustanowiła też platyna. Osłabienie dolara orz napięcia geopolityczne wyraźnie sprzyjają kruszcom.

Publikacja: 27.01.2026 06:00

Metale szlachetne są wciąż na fali wzrostowej, którą trudno zatrzymać

Foto: Bloomberg

Cena złota po raz pierwszy w historii przebiła poziom 5100 USD za uncję i ustanowiła rekord na poziomie 5111 USD. Później zeszła w okolice 5085 USD i była o prawie 18 proc. wyższa niż na początku roku i o 86 proc. wyższa niż 12 miesięcy temu. Nowy rekord cenowy ustanowiło też srebro. O ile w piątek, po raz pierwszy w historii, jego cena przebiła 100 USD za uncję, to w poniedziałek lekko przekraczała 110 USD za uncję. Była o 54 proc. wyższa niż na początku stycznia i aż o 265 proc. większa, niż rok temu. Mocno zyskały na wartości również inne metale szlachetne. Cena platyny przekroczyła w poniedziałek 2900 USD za uncję i ustanowiła rekord. Uncja palladu kosztowała wówczas 2123 USD i była najdroższa od października 2022 r. (Do rekordu cenowego z marca 2022 r., wynoszącego 3442,47 USD wciąż jeszcze sporo jednak brakowało.)

Do wzrostu notowań tych kruszców w ostatnich tygodniach mocno przyczyniły się zwiększone napięcia geopolityczne. „Ostatni kolejny etap wzrostów cen złota i srebra nastąpił na fali problemów geoeekonomicznych związanych z Grenlandią” – napisali analitycy HSBC.

Czytaj więcej

Złoto już powyżej 5100 dolarów

Szersza baza popytu

- Uderzające jest to, że ta ponowna ucieczka do bezpiecznych przystani następuje bez jakiegokolwiek poważnego geopolitycznego nagłówka dzisiejszego poranka. W weekend nie doszło do żadnej nowej eskalacji — nie było świeżego naruszenia prawa międzynarodowego, inwazji ani bezpośredniego zagrożenia militarnego. Stany Zjednoczone zagroziły jednak Kanadzie wprowadzeniem 100-procentowych ceł po tym, jak Mark Carney w zeszłym tygodniu zbliżył się do Chin, sprzeciwiając się w ten sposób Białemu Domowi — co przypomina, że napięcia handlowe mają się nadal całkiem dobrze. Poza tym strumień wiadomości jest skąpy. Mimo to popyt na metale szlachetne sugeruje, że napięcie na rynkach jest dalekie od zakończenia – wskazuje Ipek Ozkardeskaya, analityczka Swissquote Banku.

Foto: GG Parkiet

Reklama
Reklama

Do poniedziałkowej zwyżki cen złota przyczyniło się jednak osłabienie dolara, związane m.in. z interwencją walutową w Japonii, która doprowadziła do umocnienia jena (z poziomu kursowego 159 jenów za 1 USD w piątek do 154 jenów za 1 USD w poniedziałek po południu).

"Oczekujemy, że złoto będzie cieszyć się kolejnym bardzo dobrym rokiem, odzwierciedlając ciągły popyt ze strony banków centralnych oraz inwestorów detalicznych. Naszym celem cenowym na koniec roku jest 5200 USD za uncję” - uważają analitycy Union Bancaire Privee. Wskazują też, że wzrost cen srebra wynika z utrzymującego się popytu zarówno ze strony inwestorów instytucjonalnych, jak i detalicznych.

Foto: GG Parkiet

Analitycy banku Goldman Sachs zauważają natomiast, że baza popytu na złoto znacznie się poszerzyła poza tradycyjne kanały. Od początku 2025 roku zachodnie fundusze ETF zwiększyły swoje zasoby o około 500 ton, a nowe instrumenty wykorzystywane do zabezpieczania względem czynników makro-politycznych (w tym fizyczne zakupy dokonywane przez zamożne rodziny) stały się coraz ważniejszym źródłem popytu. Goldman Sachs niedawno podniósł swoją prognozę ceny złota na grudzień 2026 z 4900 do 5400 USD za uncję, argumentując, że zabezpieczenia przed globalnymi ryzykami makro i politycznymi stały się „trwałe”, co w efekcie podnosi punkt startowy cen złota w tym roku. Zakupy banków centralnych również pozostają bardzo silne. Goldman szacuje, że banki centralne kupują obecnie średnio około 60 ton miesięcznie – znacznie powyżej średniej sprzed 2022 roku wynoszącej 17 ton – a banki centralne rynków wschodzących nadal konsekwentnie zwiększają udział złota w rezerwach.  „Zakładamy, że zabezpieczenia przed globalnymi ryzykami makro-politycznymi pozostaną stabilne, ponieważ te postrzegane ryzyka (np. zrównoważoność fiskalna) mogą nie zostać w pełni rozwiązane w 2026 roku” – napisali eksperci Goldman Sachs.

Foto: GG Parkiet

Wśród banków centralnych skupujących złoto jest również Narodowy Bank Polski. Na koniec 2025 r. miał on rezerwy kruszcu wynoszące 550 ton, a niedawno podjął decyzję o zwiększeniu ich do 700 ton. " Dzięki temu Polska znajdzie się w elitarnej dziesiątce państw o największych zasobach złota na świecie" - mówił komunikat NBP.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Złoto zdobywa kolejne szczyty, a bitcoin słabnie

Impuls technologiczny 

Również perspektywy dla serbra wyglądają obecnie dosyć korzystnie. Coraz mocniej daje o sobie znać popyt na ten kruszec do celów przemysłowych i technologicznych. – Srebro przebijające barierę 100 USD za uncję to nie jest zwykła korekta wyceny, ale skutek globalnego wyciskania krótkich pozycji na fizycznym metalu. Dziś srebro staje się dla ery AI tym, czym ropa była dla ery spalinowej – paliwem niezbędnym i nie do zastąpienia. Widzimy to w drastycznym drenażu skarbców LBMA i COMEX, który dodatkowo potęgują restrykcje eksportowe z kierunków wschodnich. Srebro na stałe weszło do koszyka surowców strategicznych, a dzisiejsza cena odzwierciedla prostą prawdę: technologia potrzebuje metalu, którego kopalnie, przy obecnym modelu wydobycia jako produktu ubocznego, nie są w stanie dostarczyć w wymaganych ilościach. To rynkowy przełom, który wyprzedził prognozy o całe lata – twierdzi Jakub Bartoszek, prezes firmy Cashify Gold.

Większość prognoz dla metali szlachetnych, zebranych przez agencję Bloomberga, jest dosyć zachowawcza. Ich mediana sugeruje, że na koniec 2026 r. uncja złota będzie kosztowała tylko 4500 USD, a uncja srebra zaledwie 58,40 USD. Najbardziej optymistyczna prognoza dla złota (Goldman Sachs) mówi o 5400 USD za uncję, a dla srebra 95 USD (Commerzbank). Mediana prognoz dla platyny sugeruje 2611 USD za uncję na koniec grudnia, a najbardziej „bycza” projekcja (Commerzbank) mówi o 2700 USD. Jak widać, zarówno srebro jak i platyna stały się przed końcem stycznia o wiele droższe niż mówiły cele na koniec roku wyznaczone przez największych optymistów. Można się jednak spodziewać, że w nadchodzących dniach te prognozy będą aktualizowane przez analityków i wiele z nich pewnie zostanie podwyższonych.   

Gospodarka światowa
Fed raczej nie sprawi niespodzianki, ale może znów być się pod ostrzałem
Gospodarka światowa
Nieruchomości – brakujące ogniwo chińskiej konsumpcji
Gospodarka światowa
Dolar na geopolitcznej huśtawce nastrojów
Gospodarka światowa
Akcje CSG zyskiwały 28 procent
Gospodarka światowa
UE nakłada na Chiny gigantyczne cła. To odwet Europy za nieuczciwe praktyki
Gospodarka światowa
W ubiegłym roku Amerykanie stracili 1,2 miliona miejsc pracy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama