Cena złota po raz pierwszy w historii przebiła poziom 5100 USD za uncję i ustanowiła rekord na poziomie 5111 USD. Później zeszła w okolice 5085 USD i była o prawie 18 proc. wyższa niż na początku roku i o 86 proc. wyższa niż 12 miesięcy temu. Nowy rekord cenowy ustanowiło też srebro. O ile w piątek, po raz pierwszy w historii, jego cena przebiła 100 USD za uncję, to w poniedziałek lekko przekraczała 110 USD za uncję. Była o 54 proc. wyższa niż na początku stycznia i aż o 265 proc. większa, niż rok temu. Mocno zyskały na wartości również inne metale szlachetne. Cena platyny przekroczyła w poniedziałek 2900 USD za uncję i ustanowiła rekord. Uncja palladu kosztowała wówczas 2123 USD i była najdroższa od października 2022 r. (Do rekordu cenowego z marca 2022 r., wynoszącego 3442,47 USD wciąż jeszcze sporo jednak brakowało.)
Do wzrostu notowań tych kruszców w ostatnich tygodniach mocno przyczyniły się zwiększone napięcia geopolityczne. „Ostatni kolejny etap wzrostów cen złota i srebra nastąpił na fali problemów geoeekonomicznych związanych z Grenlandią” – napisali analitycy HSBC.
Czytaj więcej
Cena złota po raz pierwszy przebiła poziom 5100 dolarów za uncję. Nowy rekord cenowy ustanowiło r...
Szersza baza popytu
- Uderzające jest to, że ta ponowna ucieczka do bezpiecznych przystani następuje bez jakiegokolwiek poważnego geopolitycznego nagłówka dzisiejszego poranka. W weekend nie doszło do żadnej nowej eskalacji — nie było świeżego naruszenia prawa międzynarodowego, inwazji ani bezpośredniego zagrożenia militarnego. Stany Zjednoczone zagroziły jednak Kanadzie wprowadzeniem 100-procentowych ceł po tym, jak Mark Carney w zeszłym tygodniu zbliżył się do Chin, sprzeciwiając się w ten sposób Białemu Domowi — co przypomina, że napięcia handlowe mają się nadal całkiem dobrze. Poza tym strumień wiadomości jest skąpy. Mimo to popyt na metale szlachetne sugeruje, że napięcie na rynkach jest dalekie od zakończenia – wskazuje Ipek Ozkardeskaya, analityczka Swissquote Banku.