Reklama

Najwyższy przywódca nadal mocno trzyma stery państwa irańskiego

Śmierć prezydenta Raisiego w krótkim terminie niewiele zmieni i nie doprowadzi do wojny. Czerwcowym wyborom prezydenckim mogą jednak towarzyszyć zamieszki wymierzone w rządzącego krajem od 35 lat i posiadającego ogromny majątek ajatollaha Chamenei.
Portret najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Ali Chamenei, niesiony podczas uroczystości żałobnyc

Portret najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Ali Chamenei, niesiony podczas uroczystości żałobnych po śmierci prezydenta Ebrahima Raisiego. Fot. afp

Foto: -

Śmierć prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego w katastrofie śmigłowca (oraz ministra spraw zagranicznych Hosseina Amira Abdollahiana oraz siedmiu innych osób) stała się impulsem do osiągnięcia przez cenę złota rekordowego poziomu na początku zeszłego tygodnia. Poza tym reakcje rynków były mocno umiarkowane.

Ryzyko tego, że śmierć prezydenta stanie się impulsem prowadzącym do zaostrzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, szybko zniknęło. Irańskie władze nie obwiniły bowiem za nią bezpośrednio żadnych wrogów zewnętrznych ani wewnętrznych. Wskazały jedynie, że winne są zachodnie sankcje, które sprawiły, że Iran ma trudny dostęp do nowoczesnych śmigłowców. Maszyna, w której zginął Raisi, to amerykański helikopter Bell 212, mający ponad 40 lat. – Jednym ze sprawców tragedii są Stany Zjednoczone, gdyż zabraniają Iranowi sprowadzać potrzebnych części zamiennych. To zostanie zapisane na długiej liście amerykańskich zbrodni przeciwko ludowi irańskiemu – stwierdził Mohammad Zarif, były minister spraw zagranicznych Iranu.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama