Na mocy dwóch ustaw przyjętych w ub.r., które zaczynają być wcielane w życie, amerykański rząd planuje przeznaczyć do końca tej dekady około 470 mld USD m.in. na wsparcie „zielonej” energetyki oraz produkcji samochodów elektrycznych i półprzewodników. Kwoty tej pomocy publicznej nie da się precyzyjnie określić, ponieważ w dużej mierze będzie miała formę ulg podatkowych, czyli będzie zależała od wielkości produkcji. Nie ulega jednak wątpliwości, że interwencjonizmu na taką skalę w USA dawno nie było. Już to wystarczyłoby, aby wywołać obawy u amerykańskich partnerów handlowych. Dodatkowym źródłem kontrowersji są jednak zasady, na których pomoc ma być przyznawana. Jej beneficjenci będą musieli wykazać, że kupują towary z dużym udziałem krajowej produkcji.