Średnia prognoz ekonomistów mówiła o ich wzroście o 178 tys. Wygląda więc na to, że tzw. zamknięcie rządu w USA (czyli odcięcie finansowania do części administracji federalnej) nie wpłynęło w szczególnie mocny sposób na kondycję sektora prywatnego. Amerykańska gospodarka jest nadal rozpędzona pomimo problemów, takich jak spory dotyczące budżetu.
– Rynek pracy dobrze poradził sobie z zamknięciem rządu. Pomimo znacznych zakłóceń spółki wciąż agresywnie zwiększały zatrudnienie. Jak długo prywatne biznesy silnie zatrudniają ludzi, tak długo będzie trwała ekspansja gospodarcza – twierdzi Marc Zandi, ekonomista z firmy badawczej Moody's Analytics (która przygotowała te dane wspólnie z ADP).
Najwięcej nowych etatów przybyło w styczniu w sektorze usług: 145 tys. Przemysł, górnictwo i budownictwo stworzyły 68 tys. miejsc pracy. Średnie spółki, zatrudniające od 50 do 499 osób, zwiększyły zatrudnienie o łącznie 84 tys. osób. Małe firmy powiększyły etaty o 63 tys., a duże spółki o 66 tys. Na wtorek planowana jest publikacja rządowego raportu na temat rynku pracy w styczniu (dotyczącego zarówno sektora prywatnego, jak i publicznego, z pominięciem rolnictwa). Średnia prognoz analityków mówi, że pokaże on przyrost zatrudnienia o 168 tys. osób, po zwyżce o 312 tys. osób w grudniu.
O ile niedawno zakończone zamknięcie rządu nie zaszkodziło wzrostowi etatów w sektorze prywatnym, o tyle doprowadziło do sporych opóźnień w publikowaniu statystyk rządowych. Oczekiwana w środę publikacja wstępnych danych o amerykańskim PKB za czwarty kwartał została więc nagle przesunięta na 6 lutego. Średnia szacunków analityków mówi o zwyżce PKB o 2,6 proc. (dane annualizowane), po wzroście o 3,4 proc. w trzecim kwartale. Dane za pierwszy kwartał będą zapewne o wiele gorsze (ze względu na zamknięcie rządu i mroźną zimę paraliżującą część aktywności gospodarczej), ale dane takie jak sondaż rynku pracy przeprowadzony przez ADP mówią, że jak na razie można mówić jedynie o umiarkowanym spowolnieniu gospodarki amerykańskiej.