Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Hiszpański premier Pedro Sanchez cieszy się, że udało mu się stworzyć rząd. Cena za poparcie będzie jednak duża.
Inwestorzy z rynku długu muszą być wielkimi optymistami, bo rentowność hiszpańskich obligacji wciąż jest zadziwiająco niska jak na kraj, w którym po raz pierwszy od lat 30. powstał rząd z udziałem radykalnej lewicy (otwarcie odwołującej się do komunistycznych tradycji i mającej wiele ciepłych słów na temat wenezuelskiego modelu gospodarczego). A może to nie tyle optymizm, ile skutki tego, że spora część rynków obligacji państw ze strefy euro została „znacjonalizowana" przez Europejski Bank Centralny? Póki pieniądze z EBC są pompowane na rynek, a inwestorzy mają pewność, że ten bank „zrobi wszystko, co możliwe", by zdusić wszelkie kryzysy w zarodku, hiszpańskie papiery dziesięcioletnie mogą nadal mieć bardzo niskie rentowności (były one w zeszłym tygodniu mniejsze niż 0,5 proc.). Nowy hiszpański rząd może być w wyniku tego bardziej skłonny do przeprowadzania eksperymentów, które mogą się później odbić czkawką gospodarce.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.